Stanisław Brudny zaplanował każdy szczegół swojego pogrzebu: "Cztery deski zostawiłem na trumnę". Było tak jak chciał

2026-01-18 5:09

Stanisław Brudny zmarł 13 stycznia 2025 roku w wieku 94 lat. Aktor kilka lat przed śmiercią otwarcie opowiadał o własnym pogrzebie i trumnie, którą przygotował. "Zamówiłem u kowala uchwyty i tę trumnę trzymam w zakładzie stolarskim".

Stanisław Brudny z niezwykłym spokojem i świadomością przygotował się na własne odejście. Aktor jeszcze za życia opowiadał o pogrzebie, miejscu pochówku i trumnie wykonanej z drewna drzew, które rosły razem z nim.

Polecamy: Pogrzeb Stanisława Brudnego. Nagle odczytano list! I jeszcze te słowa Bajora

Stanisław Brudny zaplanował własny pogrzeb

13 stycznia 2025 roku zmarł Stanisław Brudny. Miał 94 lata i niemal do samego końca pozostawał aktywny zawodowo. Przez ponad siedem dekad nieprzerwanej pracy artystycznej stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych postaci polskiej sceny teatralnej, filmowej i radiowej.

Publiczność zapamiętała go z ról w takich filmach jak "Znachor", "Katyń" czy "Pokłosie", a dla środowiska teatralnego był filarem Teatru Studio w Warszawie. Jego odejście poruszyło zarówno widzów, jak i kolegów po fachu.

Informację o śmierci aktora przekazał Tadeusz Chudecki. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się liczne wpisy pełne żalu i wspomnień. Szczególną uwagę zwrócił post Marcina Bosaka, który przywołał niezwykłe życzenie Stanisława Brudnego dotyczące jego pogrzebu.

Ogromnie mi przykro. Ale uśmiecham się do tego zdjęcia. Uśmiecham się do Ciebie Stasiu. Uśmiecham się i płaczę i znów się uśmiecham, do wszystkich tych wspólnych chwil. Mam nadzieję, że pochowają Cię tak jak chciałeś. W trumnie z desek, z drzewa, które zostało posadzone w dniu twoich urodzin, przez twojego stryja. A gdy je ścięto, cztery deski zostawiłeś sobie na trumnę. Niech tak się stanie. Spoczywaj w pokoju

- napisał aktor na Instagramie.

Zobacz także: Trudno powstrzymać łzy! Tak gwiazdy wspominają wielkiego kolegę. "Zmarł najmilszy i najwspanialszy aktor"

Stanisław Brudny i historia jego trumny

Historia trumny, o której wspomniał Bosak, pojawiła się wcześniej w książce "To, co najważniejsze" autorstwa Remigiusza Grzeli. Sam Brudny opowiadał w niej o drzewach, które rosły wraz z nim od dnia narodzin.

Kiedy się urodziłem, brat mojej matki, który był wojskowym, zasadził za domem cztery jesiony. Rosły ze mną. Wyrosły olbrzymie. Kilka lat temu przez Pilzno przeszła nawałnica, która narobiła wiele szkód. Mimo to jesiony nie zostały naruszone, jednak w mieście została atmosfera strachu, że to się może powtórzyć i namówiono moją siostrę, aby jesiony ścięła. Uległa. Kiedy mnie zawiadomiła, powiedziałem, że czuję, jakby mi nogę albo rękę odjęła. Zdecydowałem, że drzewa nie mogą opuścić tego domu, chociaż były już ścięte. Całe drewno wykorzystałem na zrobienie sufitów, ścian, obudowałem nimi również dom z zewnątrz. Jedna z najpiękniejszych desek powieszona jest w izbie stolarskiej, wzdłuż całej ściany, ma pewnie jakieś pięć metrów, sama się patynuje. Wygląda jak obraz. Cztery deski zostawiłem na trumnę, dałem je do wyrytowania liści palmowych po bokach, bo w Pilźnie jest wielu rzemieślników-artystów. Zamówiłem u kowala uchwyty i tę trumnę trzymam w zakładzie stolarskim

- brzmiał fragment książki, który Remigiusz Grzela przytoczył na Facebooku.

Brudny nie unikał rozmów o śmierci i podchodził do niej z charakterystycznym dystansem oraz spokojem. W książce z 2015 roku dodał jeszcze:

Piękna jest. Tylko stolarz mówił: 'Panie, ale to ciężkie, kto to będzie niósł?'. Ale to już nie jest mój problem. Pogrzeb ma być w Pilźnie? Tak, bo tam jest grób rodzinny, żonę też tam przewiozłem. Bardzo ładny cmentarz.

Pogrzeb Stanisława Brudnego odbył się w sobotę 18 stycznia w Pilźnie. Uwielbiany aktor spoczął w rodzinnym grobie. Jego jesionową trumnę z wyjątkowymi zdobieniami niosło czterech mężczyzn.

Super Express Google News
Tak wyglądał pogrzeb Michała Urbaniaka. Poruszające sceny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki