Spis treści
Gwiazda formatu "Gogglebox. Przed telewizorem" cieszy się ogromnym zainteresowaniem, gromadząc na swoim profilu instagramowym blisko milion obserwujących. Sylwia Bomba chętnie publikuje w sieci humorystyczne materiały wideo, w których bardzo często występuje wspólnie ze swoją 8-letnią Tosią. Dziewczynka jest owocem relacji 38-latki oraz zmarłego w 2022 roku Jacka Ochmana. Celebrytka absolutnie nie ukrywa wizerunku swojej pociechy w internecie i sugerowała nawet stworzenie dla niej odrębnego kanału w serwisie YouTube. Influencerka wielokrotnie podkreślała przy tym, że wszystkie środki finansowe wygenerowane dzięki aktywności dziecka regularnie trafiają na specjalne konto, by zabezpieczyć jej start w dorosłość.
Sylwia Bomba zapisała córkę do państwowej placówki
Podczas niedawnej rozmowy z serwisem Party.pl celebrytka obszernie poruszyła temat dylematów edukacyjnych. Ostatecznie 8-letnia Tosia rozpoczęła naukę w publicznej podstawówce, jednak proces wyboru odpowiedniej szkoły kosztował jej matkę sporo nerwów. Jak sama przyznaje, podjęta decyzja wcale nie przyszła jej łatwo i do dzisiaj z jej powodu boryka się z pewnymi wyrzutami sumienia.
Wyrzuty sumienia Sylwii Bomby po wyborze szkoły
W trakcie wywiadu gwiazda telewizji TTV otwarcie opowiedziała o swoich obawach związanych ze ścieżką edukacyjną dziecka. Samotne macierzyństwo nakłada na nią bowiem ogromne poczucie odpowiedzialności, z którym musi radzić sobie na co dzień.
"Nie wyobrażasz sobie ilości moich wyrzutów sumienia, kiedy ja ją dałam do tej państwowej szkoły. I po tygodniu zastanawiałam się, czy nie powinnam jej przepisać. (...) Nie umiem ci wyjaśnić tego, jak ja bardzo czuję się... Być może ta moja niesamowita odpowiedzialność, którą ja czuję i którą sobie sama nakładam na głowę, wynika z tego, że Tosia nie ma taty. I ja jestem jedyna odpowiedzialna za wszystkie te poważne decyzje - wyjaśniła."
Influencerka początkowo bardzo poważnie rozważała posłanie córki do placówki niepublicznej. Zrezygnowała z prywatnej szkoły po wysłuchaniu negatywnych opinii innych osób na temat specyfiki funkcjonowania takich środowisk.
"Jak chciałam ją dać do prywatnej szkoły i mi rodzice naopowiadali, jakie tam się dzieją rzeczy, że dzieci mają dużo pieniędzy, zaczynają bardzo młodo pić itd., więc ja się w ogóle przeraziłam. I stwierdziłam, że dobra, jednak ta państwowa szkoła to jest taka szkoła, która może ją trochę ugruntować - dodała."