Szok! Paulina Gałązka przyznała: "Nie wierzyłam w siebie!"
Widzowie zobaczyli ją pewną siebie, skupioną i pełną emocji na parkiecie. Mało kto jednak zdawał sobie sprawę, co kryje się za tym wizerunkiem Pauliny Gałązki. W krótkim materiale przed występem padły słowa, które zaskoczyły wielu - o braku wiary w siebie i długiej drodze do jej odbudowy. To otworzyło temat, o którym rzadko mówi się tak szczerze.
Zobacz też: Paulina Gałązka jest gotowa do ostrych treningów. Aktorka przez "TzG" zaniedbuje rodzinę?
Nikt o tym nie wiedział! Paulina Gałązka przeszła przez piekło niepewności
Jak się okazuje, decyzja o zostaniu aktorką wcale nie wynikała z ogromnej pewności siebie. Wręcz przeciwnie. Od najmłodszych lat Paulinę Gałązkę ciągnęło do sceny - uwielbiała wcielać się w różne postacie, recytować i wyrażać emocje. Jednak wewnętrznie zmagała się z brakiem wiary w siebie. W rozmowie z nami mówi wprost!
To właśnie ta sprzeczność stała się jej siłą napędową. Z jednej strony pasja, z drugiej - lęk i niepewność. Zamiast się wycofać, postanowiła iść dalej. Jak sama przyznaje, budowanie pewności siebie to proces, który trwa do dziś.
Z tego, że bardzo lubiłam wcielać się w różne postaci, bardzo lubiłam mówić wiersze, ale jednocześnie rzeczywiście brakowało mi tej pewności siebie. Myślę, że to jest zresztą ciągła praca, ale myślę, że warto w życiu gonić za marzeniami - mówi "Super Expressowi" Paulina Gałązka.
Kluczową rolę w tej przemianie odegrała psychoterapia. Aktorka otwarcie mówi, że to jedno z najważniejszych narzędzi, które pomogło jej uporządkować emocje i lepiej zrozumieć siebie. Nie mniej istotne okazały się relacje z bliskimi - szczególnie długoletnie przyjaźnie, które dają poczucie bezpieczeństwa i wsparcia.
Przede wszystkim psychoterapią i wszystkim to serdecznie polecam... oraz przyjaźniami, bo myślę, że te długotrwałe, głębokie relacje dają nam najwięcej wiary w siebie. Są tutaj ze mną zresztą moje przyjaciółki, które od liceum już trzymają za mnie kciuki, a machają mi tu i także teraz wysyłają mi serduszka zza kamery. Myślę, że to są takie relacje, które budują i poczucie wartości i poczucie pewności siebie - mówi nam Paulina.
Nie zabrakło też trudnych momentów związanych z hejtem. W świecie internetu negatywne komentarze są niemal nieuniknione. Jak sobie z nimi radzi? Tu z pomocą przyszła rada od doświadczonego aktora i mentora – by po prostu ich nie czytać. Proste? Może. Skuteczne? Zdecydowanie.
Zobacz też: Miko o odpadnięciu i zmianie zasad w "TzG". Nie miała litości! Mówi o "żółci"
Gałązka zdradza sekrety pracy z Opanią! To była kluczowa rada
Z teatru wyniosła również inną ważną lekcję - autentyczność ponad wszystko. Nie chodzi o perfekcję, ale o bycie tu i teraz, reagowanie na to, co się dzieje, zamiast kurczowego trzymania się schematów. Okazuje się, że duży wpływ na rozwój Pauliny miał inny znany aktor - Marian Opania.
Wyniosłam lekcje z Teatru Ateneum od Mariana Opani, żeby nie czytać po prostu tych negatywnych komentarzy. To jest bardzo dobra lekcja, szczególnie, że po prostu zawsze będą narzekać - mówi nam Gałązka.
Jakie jeszcze rady od Opani dostała Gałązka? Okazuje się, że znany aktor dał Paulinie wskazówki dotyczące grania!
Na przykład, że jak wyjdzie, tak wyjdzie, czyli cinema verité, czyli nie gramy na pamięć, tylko gramy adekwatnie do tego, co dzieje się w tym danym momencie - mówi nam Gałązka.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Paulina Gałązka ujawnia kulisy kontraktu w "Tańcu z Gwiazdami"! Takie ma warunki
Zobacz naszą galerię: Szokujące kulisy kariery Pauliny Gałązki! To powiedział jej Marian Opania