Najpopularniejszy program rozrywkowy w Polsce powrócił w wielkim stylu. W nowej edycji tanecznego widowiska, emocje wciąż sięgają zenitu! Stawka jest wysoka - 200 tysięcy złotych i prestiż zwycięzcy, ale równie istotna pozostaje możliwość pokazania się widzom z zupełnie innej strony. Już pierwszy odcinek pozwala wytypować nazwiska, które mogą liczyć się w walce o finał. W gronie tych, którzy najmocniej przyciągnęli uwagę, znalazł się Sebastian Fabijański! Spodziewaliście się?
Zobacz też: Sebastian Fabijański w obcasach wyciska siódme poty! Odwiedziliśmy go na treningu do „Tańca z gwiazdami”
Takiego Sebastiana Fabijańskiego jeszcze nie było! Jury zachwycone, widzowie zgodni
Aktor, który wcześniej kilkakrotnie odkładał decyzję o udziale w show, tym razem postanowił podjąć wyzwanie. W parze z Julią Suryś zmierzył się z cha-chą - tańcem szybkim, technicznie wymagającym i bezlitosnym dla słabszej kondycji. Od pierwszych taktów było widać koncentrację, ale z każdą kolejną figurą Sebastian Fabijański nabierał pewności. Na parkiecie pojawiła się energia, swoboda i wyraźna radość z tańca.
Jurorzy nie szczędzili pochwał. Szczególnie poruszającą opinię wygłosił Tomasz Wygoda, który zwrócił uwagę nie tylko na kroki, lecz także na emocjonalną stronę występu. Podkreślił, że w tańcu aktora widać było spójność, lekkość i wewnętrzną harmonię. Ostatecznie para zdobyła 36 punktów - wynik, który już w premierowym odcinku robi ogromne wrażenie.
Występ natychmiast stał się tematem dyskusji w mediach społecznościowych. Internauci pisali o "klasie", "kocich ruchach" czy "ogniu na parkiecie". Wielu widzów przyznało, że nie spodziewali się po aktorze aż takiej tanecznej swobody. Pojawiły się nawet głosy, że to najmocniejszy męski występ wieczoru! Podobało się wam?
Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami": Szok w tabeli wyników! Takiego faworyta nikt się nie spodziewał. Kto odpadł?
Zobacz naszą galerię: Takiego Sebastiana Fabijańskiego jeszcze nie było! Jury zachwycone, widzowie zgodni