Agnieszka Dygant o swoim domu na wsi
"Super Express" miał ostatnio okazję porozmawiać z Agnieszką Dygant. Duże emocje w sieci budzi ostatnio to, co pojawia się na na jej Instagramie - mianowicie przepiękny dom w lesie. Jak się tam żyje?
Agnieszka Dygant: odparła bez wahania:
- Wspaniale się tam żyje. Ja trochę żyję tu, trochę tam. Super jest to, że na wsi, że tak powiem, nie ma miasta i nie ma tylu bodźców. Jeżeli te bodźce są, to one są naprawdę rzadkie. Czyli właściwie tam jest taki constans, widzisz krajobraz i on jest taką stałą, więc możesz naprawdę zresetować głowę. Towarzystwo przyrody, zwierząt - nie przeszkadza (śmiech). Ale jednak są też praca i obowiązki. Tutaj, w mieście, jest takie nasze centrum świata. A tam jest nagroda. Nie myślę jeszcze o przeprowadzce na stałe, choć czasami dużo tam siedzimy... bo jest właśnie tak, że można tam sobie siedzieć, ale też trzeba być tutaj i po prostu pracować.
Zobacz również: Leśne wille gwiazd! To nie są zwykłe domy. Królują marmury, betony i nowoczesne meble. Zazdrościcie?
- Przygotowuje się do czegoś, ale naprawdę jesteśmy w trakcie takich intensywnych przygotowań. Wolałabym na razie nic nie mówić. Jesteśmy podczas przygotowania nowego serialu. Ale o tematyce jeszcze nic nie mogę powiedzieć. Przepraszam, pomidor! (śmiech).
Zobacz również: Agnieszka Dygant w "Tańcu z gwiazdami"? Aktorka postawiła sprawę jasno
Agnieszka Dygant w rozmowie z "Super Expressem" o operacjach plastycznych
Podczas rozdania Bestsellerów Empiku 2025 zapytaliśmy Agnieszkę Dygant, jedną z najpiękniejszych kobiet na ściance, jak to robi, że tak świetnie wygląda?
- Ojeju, dziękuję bardzo! No taki komplement z ust kobiety zawsze miło. Jak to się mówi? Geny
- Odparła speszona Dygant. Nasza dziennikarka nie dała za wygraną i dopytywała, czy tylko i wyłącznie?
- To się tak mówi, ale nie, ja dbam o siebie. Im jestem starsza, tym dbam bardziej. Po prostu gdzieś tam pilnuję jakiś swoich rytuałów. Jestem im wierna, ale też nie przesadzam. To może też o to chodzi, że próbuję znaleźć balans między tym przejmowaniem się swoim wyglądem, a nie robię dużych zmian, czyli włosy cały czas są te same. Nie muszę jeszcze farbować, więc na pewno to odejmuje lat, bo gdzieś tam ta natura jeszcze dominuje. Więc no chyba to...
Zapytaliśmy też gwiazdę "Prawa Agaty" i "Odwilży" o jakie konkretnie rytuały chodzi. Dużo wody i sen?
- Oczywiście chciałoby się sen, ale ja śpię, jak to się mówi, jak zając. Ciągle o czymś myślę, więc każdy szelest jest w stanie mnie zbudzić. Także z tym senem nie jest tak super dobrze. Dużo wody - właśnie nie, bo mało piję... Ciągle sobie o tym próbuję przypominać. To jest trochę krępujące opowiadać o tym, co się robi... Robię wszystko to, co po prostu robią kobiety, żeby dobrze wyglądać. Korzystam z dobrych kremów, maseczek. Chodzę do kosmetyczki, na masaż, do kosmetologa. Po prostu korzystam z tych rzeczy, które są nam dane i możemy z nich korzystać - tyle.
- Kropka?
- A co można jeszcze powiedzieć? No nie miałam operacji, nie naciągnęłam, ale ja nie mam też nic do osób, które to zrobiły, jeżeli lubią, jeżeli to poprawia im humor, jeżeli pomaga w pracy. To jest ok. Ja na razie tak nie czuję, żebym tak miała zrobić, więc nie.
Zobacz również: 52-letnia Agnieszka Dygant jesienią kwitnie. Ależ ona wygląda! Spójrzcie na nowe zdjęcia