Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz: Instagram vs. Rzeczywistość
Agnieszka Kaczorowska należy do tych gwiazd które nie uczą się na swoich błędach. W 2015 roku na okładce Gali ogłaszała: "nie jestem niczyją kochanką", a potem związała się z Maćkiem Pelą - gdy oboje byli w innych związkach. Mimo to uznali, że zbudują szczęście na zgliszczach poprzednich relacji i w 2018 roku wzięli ślub w Toskanii. Od tego czasu Aga zasłynęła jeszcze innymi cytatami - np. o tym, że inni promują "brzydotę" (czytaj - prawdę), a ona ma poczucie misji, by w sieci pokazywać piękne, wyidealizowane kadry.
- W świecie Instagrama zapanowała na niektórych profilach moda na brzydotę. I nie podoba mi się to, bo liderzy, czyli osoby z kontami o największych zasięgach, powinni motywować i zachęcać do rozwoju i wzrastania", napisała tancerka. "Trochę wydaje mi się, że wynika z chęci przeciwstawienia się instagramowemu pięknu, które narzuciło pewne standardy, a z drugiej strony ze zbyt skrajnego pojmowania takich haseł jak body positive (...). To błotko, choć wszyscy krzyczą, że to prawda, dystans i akceptacja, to moim zdaniem jest to po prostu wygodne błotko, czyli maska, którą zakładasz, aby pasować do reszty otoczenia
- mówiła Aga i pokazywała te piękne, rodzinne kadry z Pelą i córkami. Niestety - okazało się, że ładne zdjęcia to przykrywka dla niezbyt udanej relacji. Będąc żoną Peli Agnieszka "nie jestem niczyją kochanką" Kaczorowska najpierw wdała się w romans na planie "Królowych przetrwania" z dźwiękowcem, potem - z kolegą z teatru, Marcinem Rogacewiczem, który tak się składa, że również był żonatym ojcem czwórki dzieci.
Zobacz również: "Nie jestem niczyją kochanką" zapewniała Kaczorowska. Spotyka się z żonatym aktorem?
Agnieszka Kaczorowska nie uczy się na swoich błędach
Cała ta sytuacja jakoś też nie dała Agnieszce do myślenia, bo gdy wreszcie rozwiodła się z Pelą, znów zaczęła pchać publice do gardeł swoje szczęście. Wraz z Rogacewiczem przygotowali spektakl taneczny o swojej miłości, który promują w sieci np. filmikiem w którym całują się cali oblani wodą na zbliżeniach. No co kto lubi. rzeczywistość jednak jest bardziej przyziemna. Kaczorowska ostatnio pożaliła się internautom na trudy wykończenia swojego miłosnego gniazdka.
"Żyje w luksusie... Pisali. Media vs rzeczywistość!" - napisała pod filmikiem, na którym pokazała wnętrze domu.
Zobacz również: Agnieszka Kaczorowska o swojej willi za 1,5 mln zł. "To studnia bez dna"
"Już dużo jest w moim nowym domku. Zaraz będą tu schody, będzie szafa... Tylko to wszystko bardzo długo trwa. Wymaga wiele cierpliwości i wiele nakładów finansowych... Od roku pracuję ponad miarę, aby stworzyć nowy dom. I są momenty, kiedy tracę nadzieję, że to się uda, że to studnia bez dna... I są momenty, kiedy mam dość życia na kartonach i walizkach, bo nie wiem gdzie co jest. I są momenty, kiedy absolutnie wątpię, bo widzę ile jest jeszcze do zrobienia, a nawet nie mam kiedy wybrać tego cholernego oświetlenia"
- dodała Kaczorowska. Chyba problemy faktycznie ją przygniatają, bo ostatnio paparazzi spotkali ją na randce z Rogacewiczem, jednak nie wyglądała ona jak miłosne uniesienia które pokazują w sieci. Wręcz przeciwnie - wyraźnie nie dopisywały im humory... Wyrazy współczucia?
Zobacz również: Tak wygląda nowa willa Kaczorowskiej. Dokoła las. Zaprosiła do niej Rogacewicza. ZDJĘCIA