Ten wpis Katarzyny Dowbor łamie serce. „Końcówka roku była bardzo trudna”. Straciła Rodezję, były razem 20 lat

Nowy rok zwykle przynosi nadzieję, ale dla Katarzyny Dowbor jego początek naznaczony jest bólem. Dziennikarka i prezenterka opublikowała poruszający wpis, w którym opowiedziała o wyjątkowo trudnej końcówce 2025 roku. W krótkim czasie straciła kilka ukochanych zwierząt, które przez lata były częścią jej codzienności i życia.

Trudny rok Katarzyny Dowbor

We wzruszającym poście Katarzyna Dowbor wyznała, że ostatnie miesiące były dla niej wyjątkowo bolesne. Jak napisała, niemal jedno po drugim odchodziły zwierzęta, z którymi była silnie związana emocjonalnie.

Końcówka zeszłego roku była bardzo trudna. Umierały moje ukochane zwierzęta

– zaczęła swój wpis. Najpierw pożegnała Yeagera, kota, który spędził z nią całe swoje 18-letnie życie. Niedługo później odeszła Lulu – suczka, która po ośmiu latach spędzonych w schronisku wreszcie znalazła dom i miłość. Najboleśniejszym ciosem okazała się jednak śmierć ukochanej klaczy Rodezji. Katarzyna Dowbor napisała o niej z ogromnym wzruszeniem, podkreślając, że były razem przez ponad 20 lat.

Byłyśmy razem ponad 20 lat! Kasztanka o niezłomnym charakterze, uparta, niezwykle mądra i wierna. Obiecałam jej, że starość spędzi ze mną w przydomowej stajni w najlepszych warunkach i dotrzymałam słowa. Rodisia żyła 35 lat, co jest rekordem dla konia. Kochana zadbana, rozpieszczana.

– wspominała.

Katarzyna Dowbor wspomina Rodezję. Zaopiekowała sie nią po śmierci poprzedniej opiekunki

To właśnie dla Rodezji wybudowała stajnię przy domu, by mogła do końca żyć w najlepszych warunkach. W swoim wpisie Katarzyna Dowbor wróciła też do historii Rodezji sprzed lat. Klacz należała wcześniej do jej przyjaciółki Ani Małeckiej – znakomitej zawodniczki i sędzi w ujeżdżeniu, która wygrała ją w loterii podczas zawodów. Los okazał się jednak okrutny. Ania zginęła tragicznie w wypadku samochodowym, a konie zostały bez ukochanej opiekunki. Wtedy, wspólnie z trenerem Andrzejem Sałackim, zapadła decyzja, że Rodezja i starsza kobyłka Migrena trafią pod opiekę Katarzyny Dowbor. "Obiecałam Rodezji najlepsze życie" – napisała. I tej obietnicy, jak podkreśla, dotrzymała.

Dowbor o Rodezji: „Byłyśmy bardzo blisko”

Dowbor nie ukrywa, jak silna więź łączyła ją z koniem. Codzienna obecność, wspólne treningi, wyjazdy i zawody sprawiły, że relacja stała się niemal partnerska. "Kiedy jesteś z koniem tak blisko, codziennie, dopiero wtedy tak naprawdę go rozumiesz. My byłyśmy bardzo blisko" – wyznała. Razem przeżyły kolki, kontuzje, wygrały zawody Art Cup i odbyły rajdy na Mazurach. Wspomnienia te dziś wracają z podwójną siłą.

Pożegnanie, które chwyta za serce

Na końcu wpisu Katarzyna Dowbor zwróciła się do swoich zwierząt w niezwykle osobisty sposób.

Biegaj po podniebnych łąkach z Migreną, poprzytulaj się do Ani i zobacz, jak się mają Pepe, Lulu, Yeager i Benio. Uściskaj ich ode mnie. Kocham Was i tęsknię!!!

Jej słowa poruszyły internautów i wywołały falę wsparcia. Ten wpis to nie tylko opowieść o stracie, ale też o miłości, odpowiedzialności i dotrzymanych obietnicach – aż do samego końca.

Zobacz też: Katarzyna Dowbor pokazała trzy pokolenia kobiet. Przeurocze zdjęcia z mamą i córką chwytają za serce

Afera! Katarzyna Dowbor przejechała się po znanym profesorze. "Stało się!!!"
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki