Teresa Lipowska oschle o Agnieszce Perepeczko
Na ekranie serialowa Barbara i Simona spijają sobie z dziubków w odcinku, który widzowie zobaczą w Walentynki, a który można już oglądać przedpremierowo w internecie na TVP VOD. Nas Teresa Lipowska zapewnia, że za kulisami rzeczywistość jest zupełnie inna. Wprawdzie otwarcie nie ma nic do młodszej koleżanki, Agnieszki Perepeczko, ale nie jest przekonana, czy jej powrót do serialu wnosi coś wartościowego. Przypomnijmy, że przed laty z wątku Perepeczko w "M jak Miłość" zrezygnowała sama Ilona Łepkowska (72 l.), która wtedy odpowiadała za scenariusz.
- Jej wątek był za bardzo rozbudowany. Okazało się, że ponad możliwości aktorskie pani Agnieszki. Pani Agnieszka miała przekonanie, że może wpływać na swój wątek, że może wpływać na to, że będzie on rozbudowywany, sugerować rozwiązania. To było bardzo złe. Dlatego z niej zrezygnowano
- opowiadała.
Zobacz również: Teresa Lipowska BOI SIĘ sztucznej inteligencji! W "M jak Miłość" wygenerowali ją i Pyrkosza w młodości
"M jak Miłość": Lipowska nie zaprzyjaźni się z Perepeczko
Teresa Lipowska mając to może w pamięci, zachowuje dystans, choć fani w internecie są zachwyceni powrotem swojej ulubienicy, Simony, do serialowej Grabiny.
- Mnie to specjalnie nie ekscytuje. Wróciła na jeden odcinek, nie wiem czy powinna na więcej. Zostało to napisane, zagrane, my aktorzy nie mamy na to żadnego wpływu. My na pewno nie jesteśmy prywatnie przyjaciółkami. Taki powrót nie jest dla mnie w żaden sposób ckliwy. Cały czas jest Grabina, Mostowiacy... To dla mnie ważne. A nie kto wraca, albo kogo nie ma. Naprawdę. Będzie jeden fajny odcinek specjalny i tyle. Kiedyś ktoś miał powód, że zrezygnował z tego wątku Simony. Czy jest sens do niego wracać? Nie będę oceniać, bo nie wypada. Z mojej strony na pewno nie ma ekscytacji
- powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" oschle Teresa Lipowska, nie kryjąc swojego stosunku do Agnieszki Perepeczko. Doczeka się odpowiedzi?