TOP CHEF 3 odcinek 5: Jakub Botta - dołączył do grona uczestników i od razu odpadł!

2014-10-09 14:48

Wczorajszy odcinek „TOP CHEF" znów nas zaskoczył. Nie tylko za sprawą fantastycznych gości, którzy odwiedzili studio oraz czeskiej tematyki programu. Niespodziewanie w drugiej konkurencji pojawił się nowy uczestnik – Jakub Botta, szef kuchni warszawskiej restauracji „Czas na wino". Od początku był bardzo pewny siebie i nastawiony na to, że pozostanie w programie.

Jego styl bycia i ubierania się nie zrobiły dobrego wrażenia na uczestnikach. – Odwracam się, a tam polski 50 Cent – ironizował Bartek Witkowski, a Piotrowi Ceranowiczowi za komentarz posłużył gromki śmiech. Zanim Jakub dołączył do grona kucharzy, należało jednak przygotować czeski obiad, który oceniali: Maciej Nowak, pochodząca z Zaolzia polska piosenkarka Halina Mlynkova, dziennikarz i fascynat kultury Czech Mariusz Szczygieł oraz znany widzom z „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" wybitny czeski tancerz – Jan Kliment.

Uczestnicy zostali podzieleni na dwie grupy: pierwszą wybierał Artur Augustyński, szefem drugiej został Marcin Czubak. Na wykonanie zadania uczestnicy mieli 60 minut, a w tym czasie goście udzielali im cennych rad. – Dużo czosnku, jabłka kwaśne – mówiła Halina Mlynkova. Mimo, iż w drużynie Marcina Czubaka, Paweł Wałęsa popełnił kardynalny błąd (nie włączył piekarnika, w którym znajdowało się ciasto jabłkowe) obie grupy były zadowolone ze swoich dań.

– To jest mistrzostwo świata, ta zupa! – zachwycała się Halina Mlynkova potrawą przygotowaną przez zespół Artura Augustyńskiego. Niestety drugie danie już mniej przypadło jury do gustu i ostatecznie triumfowała drużyna Marcina Czubaka. O co walczyły zespoły? Szef zwycięskiej grupy miał prawo przyznać jednemu z zawodników immunitet (otrzymała go Marta Edmunds), natomiast szef przegranych musiał wyznaczyć kogoś od razu do dogrywki. „Wujek" jak zwykle pokazał klasę. Jako szef czuł się odpowiedzialny za poczynania kucharzy (drugie danie w jego grupie przygotowywał Marcin Jabłoński) i nominował samego siebie. – Kolejny raz zabrakło mi stanowczości – mówił potem do kamery.

– Wzór, on już wygrał – komentował postępowanie kolegi Krzysztof Bugiera. W głównej konkurencji kucharze musieli przygotować klasyczny deser w autorskiej, nowoczesnej interpretacji na bazie wylosowanych wcześniej ciast. Jakub Botta szybko zorientował się, że tempo pracy w eliminacji jest znacznie szybsze niż restauracji. Marcin Przybysz próbował upiec biszkopt w kuchence mikrofalowej. A Marcin Jabłoński...

- Miała być wuzetka, a nawet autostrada, a ja mam wrażenie, że jakby tir na autostradzie się wywalił i zrobił trochę bałaganu na talerzu – mówiła podczas degustacji Ewa Wachowicz. – Rany, a co tu się stało? – dziwił się Wojciech Amaro, uderzając widelcem w karpatkę Jakuba Botty. Ciasto Marcina Czubaka także nie zyskało akceptacji jury: - to wygląda jak kupa – ocenił Maciej Nowak. Ostatecznie w dogrywce znaleźli się Marcin Przybysz, Jakub Botta, Marcin Czubak i Artur Augustyński. A w niej – palone siano łąkowe. Kucharze mieli za zadanie przygotować z popiołu danie niczym diament. Tutaj uczestnicy też mieli sporo kłopotów. – To jest majonez? Znamy chyba inną definicję majonezu – zwrócił uwagę Marcinowi Przybyszowi Wojciech Amaro.

Zobacz też: Top Chef 3, odcinek 5. Kulinarny ORGAZM w programie i PORAŻKA nowego uczestnika

– A ja uważam, że to danie jest całkiem miłe – uznał Maciej Nowak. – Niespecjalnie zaprząta sobą uwagę... konsumującego. - Artur, potrafisz nas zaskoczyć – z uznaniem stwierdził Grzegorz Łapanowski. – Nigdy w życiu nie widziałem blanszowanej w całości cukinii, ale co jeszcze bardziej intrygujące w tym daniu, ono naprawdę się broniło, mięso przygotowane w punkt, sos był dobry – stwierdził prowadzący.

– Zamykając oczy, jedząc te dania, czułem tam popiół, dym i to było po prostu do zjedzenia – chwalił potrawy Marcina Czubaka i „Wujka" Wojciech Amaro. – Dlatego jesteście obydwaj bezpieczni – dodał. Z kolei Marcin Przybysz i Jakub Botta długo czekali na ostateczną decyzję. – Marcin pogotowałeś już wystarczająco długo w programie, dlatego przykro mi, bo twój kolega nie będzie mógł tego doświadczyć. I z programu odpadł Jakub Botta. A już za tydzień – praca w polu, ekologiczne przetwory i dwie niezwykłe damy: aktorka Beata Tyszkiewicz oraz operowa diva Małgorzata Walewska.

TOP CHEF – już w środę, 15 października, o godzinie 20.40 w POLSACIE!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki