Eurowizja 2026 i najwyższa nota dla Izraela. W sieci rozpętała się prawdziwa burza. Ola Budka zabrała głos

2026-05-17 12:36

Wiedeński finał Konkursu Piosenki Eurowizji 2026 roku przyniósł triumf reprezentacji Bułgarii, jednak polscy fani żyją zupełnie inną sprawą. Największe kontrowersje wywołała decyzja naszego jury, które przyznało dwanaście punktów Izraelowi, a cała złość internautów niesłusznie spadła na prezenterkę podającą wyniki na wizji.

Eurowizja 2026: Alicja Szemplińska na dwunastym miejscu

Wiedeńska, siedemdziesiąta odsłona europejskiego święta muzyki przeszła właśnie do historii. Kryształowy mikrofon powędrował w ręce Dary, która wyśpiewała zwycięstwo dla Bułgarii energetycznym utworem "Bangaranga". Na drugiej lokacie zmagania zakończył izraelski wokalista Noam Bettan. Reprezentująca nasz kraj Alicja Szemplińska zgromadziła łącznie 150 oczek, co pozwoliło jej zająć dwunaste miejsce w ogólnym zestawieniu, przy czym warto zaznaczyć, że jej występ znacznie bardziej spodobał się profesjonalnym jurorom niż głosującej przed telewizorami publiczności.

Zobacz także: Eurowizja 2026 - punkty i wyniki finału online. Kto wygrał Eurowizję 2026?

Sonda
Czy lubisz oglądać Eurowizję?

Polska przyznała 12 punktów Izraelowi. Reakcja widzów i gwiazd po finale Eurowizji 2026

Prawdziwy wybuch społecznego niezadowolenia nastąpił zaraz po odczytaniu punktacji. Krajowa komisja ekspertów, w której zasiedli Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk oraz Maurycy Żółtański, postanowiła obdarować izraelskiego reprezentanta najwyższą możliwą oceną. Fani konkursu szybko zestawili ten werdykt z trwającym na Bliskim Wschodzie konflikcie izraelsko-palestyńskim, co wywołało lawinę negatywnych wpisów w mediach społecznościowych. Głośno swoje rozczarowanie wyraziły również polskie osobistości ze świata show-biznesu. Do całej sytuacji bardzo krótko odniosła się piosenkarka Margaret:

Wstyd.

Zdecydowanie bardziej wylewna w swojej opinii okazała się natomiast Ewa Chodakowska, która nie kryła swojego głębokiego zażenowania całą sytuacją:

Oglądałam dziś Eurowizję pierwszy i ostatni raz. Wiedziałam, że ten konkurs nie świadczy o wartości artysty, nie ma za wiele wspólnego z talentem, ale ten wynik to już groteska. Nigdy więcej!

Swój smutek z powodu takiego obrotu spraw zasygnalizowała również aktorka Vanessa Aleksander, zamieszczając w sieci wymowną ikonę pękniętego serca.

Ola Budka zabiera głos. Dziennikarka Radia 357 mierzy się z falą hejtu

Ogień krytyki w internecie niespodziewanie skupił się na osobie, która z kontrowersyjnym werdyktem nie miała nic wspólnego. Związana z Radiem 357 dziennikarka Ola Budka występowała tego wieczoru jedynie w charakterze osoby przekazującej informacje od polskiej komisji i to jej twarz pojawiła się na ekranach podczas rozdawania not. Prezenterka nie dysponowała żadnym prawem głosu przy wyborze artystów, a ostateczne zestawienie punktowe wręczono jej zaledwie moment przed wejściem na antenę. Pomimo braku winy to właśnie w jej kierunku powędrowała fala nienawistnych komentarzy, do których postanowiła odnieść się w oficjalnym oświadczeniu, które opublikowała w nocy:

Nie zgadzam się na hejt, który się na mnie wylewa. Jestem rzeczniczką polskiego jury, a nie jego członkinią. Nie brałam udziału w głosowaniu. Wyniki dostaję tuż przed wejściem na wizję, więc nie mogę uzależniać swojej roli od wyników głosowania jury. Nie ma tu miejsca na moje prywatne poglądy.

Mimo tak nieprzyjemnego obrotu spraw prezenterka otwarcie zadeklarowała, że skandal nie zniechęcił jej do europejskiego formatu i z wielką chęcią ponownie wcieli się w rolę polskiej rzeczniczki w przyszłorocznej edycji konkursu.

Eurowizja 2026 - Alexandra Căpitănescu z Rumunii w wywiadzie dla ESKI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki