Podczas niedawnej sesji Q&A na Instagramie Majewski odpowiedział na pytanie, które od dawna nurtowało wielu jego fanów: czy jego syn Romeo miał już chrzest. Odpowiedź była jednoznaczna.
Nie, ochrzci się jak będzie świadomy, co to znaczy – napisał influencer. – Mam nadzieję, że zostanie wychowany tak, że uzna to za istotne i będzie tego bardzo szczerze chciał, albo nie będzie sobie nawet wyobrażał innego scenariusza. To już kwestia rodziców i wartości, na jakie patrzy, widząc rodziców i dom
– dodał. Słowa te natychmiast wywołały poruszenie. Dla części internautów decyzja o odłożeniu chrztu jest wyrazem szacunku dla wolnej woli dziecka, inni nie kryją zdziwienia, wskazując na wyraźny kontrast między deklarowaną religijnością a praktyką.
Majewski deklaruje: „Pan Bóg jest dla mnie wszystkim”
Kontrowersje są tym większe, że w tej samej sesji Q&A Majewski bardzo mocno podkreślał swoją wiarę. Zapytany o to, czy nadal jest ona dla niego tak samo ważna, odpowiedział bez wahania.
Każdego dnia mocniejsza. Pan Bóg jest dla mnie wszystkim, w naszym domu jest na pierwszym miejscu i nic nigdy tego nie zmieni – napisał. – Zawdzięczam Mu swoje życie, nasze małżeństwo i syna, który jest najpiękniejszym, co nas spotkało. My z Maritą doskonale wiemy, że to wszystko Jego zasługa.
Na koniec ukochany Deynn dodał jeszcze: "Wiara jest piękna, warto o tym przypominać".
Zobacz też: Daniel Majewski zapowiada, że nie ochrzci syna. Planuje za to swój chrzest
Fani Majewskiego i Deynn podzieleni
Zestawienie tych dwóch wypowiedzi wystarczyło, by w sieci zawrzało. Jedni bronią Majewskiego, podkreślając, że chrzest powinien być świadomą decyzją, a nie formalnością „z automatu”. Inni zarzucają mu niespójność i pytają wprost, jak pogodzić tak silne deklaracje wiary z rezygnacją z jednego z podstawowych sakramentów. Sam influencer podkreśla jednak, że jego decyzja wynika właśnie z wartości, które chce przekazać synowi – bez przymusu i presji, za to poprzez przykład i codzienne życie.