Tyle gwiazdy zarabiały w PRL-u. Porażające wyznanie legendarnego piosenkarza! Harówka za grosze

2026-04-18 6:01

W dzisiejszych czasach wokaliści za jeden koncert potrafią zgarnąć od 30 do nawet 60 tysięcy złotych. W PRL-u artyści nie mieli tak kolorowo. Jak dowiedział się "Super Express", by zarobić dobre pieniądze, musieli harować jak mało kto. - Graliśmy nawet 50 koncertów w miesiącu - mówi nam Bogdan Czyżewski, który przez dziesięć lat koncertował z Danutą Rinn.

Tyle naprawdę zarabiały gwiazdy PRL

W obecnych czasach muzycy wiodą spokojne i wygodne życie. Wystarczy, że zagrają kilka koncertów w miesiącu i na ich konto wpada niebotycznie wielka suma. W czasach PRL-u nie było tak kolorowo. Wielkie gwiazdy takie jak: Maryla Rodowicz, Danuta Rinn, Irena Santor, Czesław Niemen, Andrzej Zaucha i inni, musieli ciężko pracować. Okazuje się, że Ministerstwo Kultury i Sztuki wyznaczyło widełki zarobkowe i pogrupowało artystów na trzy kategorie.

Tacy, którzy najlepiej zarabiali to pierwsza kategoria. Były w niej największe gwiazdy. Dostawaliśmy 700 złotych od koncertu. Druga grupa otrzymywała 500 złotych, a trzecia 200 złotych

- mówi "Super Expressowi" Bogdan Czyżewski, który cieszył się z faktu, że zarabiał najwięcej.

Za PRL-u może były małe stawki, to znaczy małe stawki, w sensie nie takie małe w stosunku do średniej pensji, która wówczas wynosiła około 2,5, 3 tys. zł.

- dodaje.

Grali nawet 50 koncertów miesięcznie

Artysta, który w tamtych latach odnosił ogromne sukcesu u boku z Danutą Rinn, nie próżnował.

Graliśmy kilkadziesiąt koncertów miesięcznie, minimum 30-40, a bywało i tak, że i 50

- zdradza nam.

Wiele gwiazd estrady z czasów PRL-u obecnie skarży się na bardzo niskie świadczenia emerytalne, o które nie zadbali w tamtym czasie. Należy do nich m.in. Maryla Rodowicz. Czyżewski wyjaśnia jak to wyglądało.

Niech pani w to nie wierzy. Urawniłówka tak zwana była. ZUS był odciągany po prostu z zarobków jak się miało kontrakt. Pomimo, że to był kontrakt, umowa zlecenie, umowa o dzieło, no to jednak podatek był odciągany

- wyjaśnia.

Harowali za butelkę wódki

W latach 1960–1970 średnia emerytura wynosiła 2 800 złotych, co oznacza, że artysta musiał zagrać minimum 4 koncerty, by otrzymać takie pieniądze. Dziś średnia krajowa wynosi 8 700 złotych, co w przypadku większości topowych gwiazd oznacza 1/6 całego koncertu. Z kolei, przeliczając występ na butelki wódki, w czasach PRL-u jedna flaszka kosztowała 100 zł, więc za jeden występ można było kupić ich jedynie siedem. Dziś, przy kosztach 35 zł za 0,5 litra alkoholu, liczba butelek — zakładając 40 000 zł za koncert — wynosi aż 1142 sztuki.

Może to porównanie zarobków dawnych i dzisiejszych nie jest najzdrowsze, ale przemawia do wyobraźni.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poślubił Danutę Rinn dla mieszkania. Dziś Bogdan Czyżewski zamieszkał w Domu Artystów w Skolimowie

Super Express Google News
Bogdan Czyżewski zamieszkał w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki