Jeszcze do niedawna Wieniawa była jedynie aktorką z „Rodzinki.pl”. Kiedy związała się z Antkiem Królikowskim (30 l.), jej kariera nagle rozkwitła. Zaczęła pojawiać się w kolejnych kampaniach reklamowych, coraz więcej grała w filmach i serialach. Związek z aktorem rozpadł się, a ona szybko związała się z muzykiem zespołu Afromental. Najwyraźniej to całe zamieszanie trochę ją oszołomiło, bo za udział w reklamach zaczęła żądać gigantycznych kwot – mówiło się nawet o milionie złotych za reklamowanie sieci restauracji. Nie dostała takich pieniędzy, a ostatnio nawet straciła kolejne. Firma obuwnicza nie zdecydowała się na przedłużenie z nią kontraktu wartego 500 tys. zł.
– W minionym roku podpisaliśmy z Julią Wieniawą roczny kontrakt, który kończy się w końcu lipca. Od nowego sezonu twarzą naszej marki na całym świecie będzie międzynarodowa gwiazda – usłyszeliśmy w PR firmy.
– Mechanizm jest taki, że firmy, podejmując decyzję o propozycji dla gwiazdy, prowadzą wcześniej badania na temat jej rozpoznawalności, a także stopnia sympatii, jaką się cieszy. Rozpoznawalność to jedno, ale chodzi też o odbiór, bo można być rozpoznawalnym w sensie pozytywnym i negatywnym, a firmom zależy na jak najlepszym, pozytywnym wizerunku – wyjaśnia nam medioznawca Wojciech Szalkiewicz (53 l.). – Pani Julia z tego, co wiem, jest aktorką, piosenkarką, w związku z czym ma inne obciążenia, kontrakty, i to się również liczy. No i kwestia pieniędzy. Gwiazda może żądać zbyt dużo. Jeśli chodzi o życie prywatne, to z zasady udane związki pomagają, ale tutaj możemy też mówić o przesycie – dodaje.