To miał być kolejny występ akrobatów. Nie wszystko poszło jednak po ich myśli. W pewnym momencie, Tyce źle chwycił swoją żonę za stopę, a ta runęła na podłogę. Cała widownia zamarła. Najgorsze, że w pierwszym rzędzie siedział synek pary, który wszystko widział z bliska. Towarzysząca mu babcia była przerażona. Po chwili Mary podniosła się o własnych siłach. Akrobatka pozdrowiła publiczność, a ta odwdzięczyła się jej owacjami na stojąco. Okazało się, że groźny wypadek nie spowodował u niej żadnych obrażeń. Mąż zeskoczył na dół, podszedł do żony i pocałował ją.
W rozmowie z jurorami, akrobatycy wyznali, że chcieli nadać występowi pikanterii, dlatego Tyce miał zawiązane oczy. Dlatego gdy żona mu się wyślizgnęła, nie mógł nic zrobić. – Możemy powtórzyć tę ewolucję – powiedział jurorom Tyce. Ci jednak nie wyrazili na to zgody. Pozwolili jednak przejść im do kolejneg etapu.