Stanisława Celińska odeszła na zawsze
Nie żyje Stanisława Celińska. Wybitna aktorka zmarła nagle 12 maja, mając 79 lat. Wiadomość o jej odejściu błyskawicznie obiegła media i poruszyła tysiące fanów. Jeszcze niedawno gwiazda, choć chorowała od miesięcy, pojawiała się publicznie i planowała kolejne występy. Nic nie wskazywało na to, że jej stan jest aż tak poważny. Artystka odeszła w jednym z warszawskich szpitali. Informację potwierdził jej wieloletni menedżer Maciej Muraszko.
Z ustaleń SE wynika, że w ostatnich dniach życia aktorka była nieprzytomna i znajdowała się pod stałą opieką lekarzy. Od lat zmagała się z problemami zdrowotnymi, a ogromny ból kręgosłupa bardzo utrudniał jej codzienne funkcjonowanie. Mimo choroby Celińska nie rezygnowała z kontaktu z publicznością.
Zobacz także: Pogrzeb Stanisławy Celińskiej. Nie było urny, ale elegancka, drewniana trumna! Tak pożegnano gwiazdę
Uroczyste ostatnie pożegnanie Celińskiej
Uroczystości pogrzebowe Stanisławy Celińskiej zaplanowano na 21 maja w Warszawie. Msza żałobna została odprawiona w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym. Celebrował ją ksiądz Andrzej Luter, który wspominał aktorkę jako wspaniałą osobę - nie tylko pod względem zawodowym, ale i prywatnym.
Stanisława Celińska odeszła od nas, była wielką aktorką i zjawiskową pieśniarką. I pięknym człowiekiem. Tak wspominają ją zresztą wszyscy, nie tylko najbliżsi i przyjaciele. Wzbudzała poczucie bliskości i zrozumienia. Stanisława Celińska, matka i babcia - zaczął.
Zobacz także: Tłum gwiazd na pogrzebie Stanisławy Celińskiej. Poruszający gest Muńka Staszczyka
Po chwili ksiądz Luter zacytował zaskakujące słowa gwiazdy dotyczące Boga. Celińska w jednym z wywiadów wyznała:
Miałam nagrać głos Boga. Długo się miotałam w tym pomieszczeniu, gdzie miałam nagrywać, nie byłam pewna, czy to powinnam być ja, zastanawiam się, jak to zrobić. Wreszcie doszłam do wniosku, że tu nie chodzi o płeć głosu, ale przede wszystkim o to, aby był to głos pełen miłości, cierpliwości i ciepła. Taki głos z siebie wydobyłam i nagrałam i wtedy dotarło do mnie, że Bóg jest samotny. (...) Wszyscy modlą się, a on jest sam i bardzo potrzebuje naszej miłości. Wtedy zrozumiałam, że ta miłość jest Bogu potrzebna.
Duchowny dodał:
Zacząłem od tej wiary i relacji z Bogiem, bo to był na pewno ważny aspekt jej życia, może nawet w jakimś sensie najważniejszy. Życie chrześcijanina to ciągłe balansowanie między wiem a nie wiem. (...) Nie powinniśmy zatrzymywać się na tym, czego dotychczas doświadczyliśmy. (...) Dążyła do jego poznania, ciągle go poszukiwała. (...) Ś. P. Stanisława zawsze łączyła. Dzięki Stanisławie nasza doczesność była lepsza, piękniejsza, bardziej szalona, dowcipniejsza, bardziej refleksyjna. Stanisława kochała życie w jego dynamice. Horacjańska sentencja carpe diem nie była jej obca. Lubiła ludzi, szczególnie młodych, zawsze zresztą była młoda duchem - do samego końca mimo uciążliwości zdrowotnych. Wiele osób mówi, że Stanisława dała im moc, dawała motywację do działania i siłę. Była kimś! Człowiek przy niej też chciał być jakiś. Chciał pokonywać swoje trudności, słabości, chciał powstawać z upadków.
Po nabożeństwie artystka spoczęła na Powązkach. W pobliżu jej grobu znajduje się miejsce ostatniego spoczynku Bożeny Dykiel i Edwarda Linde-Lubaszenki.
Zobacz także: Stanisława Celińska wzruszająco pożegnana. Wieńce, kwiaty i przejmujące napisy na pogrzebie artystki
Zobacz więcej zdjęć. Stanisława Celińska - pogrzeb. Piękne ostatnie pożegnanie uwielbianej aktorki!
Zobacz więcej zdjęć. Stanisława Celińska wzruszająco pożegnana. Wieńce, kwiaty i przejmujące napisy na pogrzebie artystki