Informacja o śmierci Jana Frycza obiegła polskie media w poniedziałek 17 sierpnia. Odejście legendy polskiego kina było wielkim zaskoczeniem dla opinii publicznej, a to ze względu na fakt, iż mało kto zdawał sobie sprawę z problemów zdrowotnych artysty. Dziś już nie jest tajemnicą , że legendarny aktor w ostatnich miesiącach życia zmagał się z chorobą nowotworową. Do końca jednak nie rezygnował z pracy i pojawiał się w Teatrze Narodowym, którego był aktorem do końca swojego życia.
ZOBACZ TAKŻE: Wiadomo, na co chorował Jan Frycz
Ostatnie pożegnanie Jana Frycza
Kilka dni po śmierci Jana Frycza bliscy aktora poinformowali, że ceremonia pogrzebowa odbędzie się w poniedziałek 7 września. Rozpoczęła się ona o godzinie 11:00 w Sali Pożegnań na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Następnie zaś nastąpiło wprowadzenie trumny na miejsce ostatniego spoczynku aktora. Wiadomo, że został on pochowany w Alei Zasłużonych na Starych Powązkach.
Zaskakująca muzyka na pogrzebie Jana Frycza
Ceremonia pogrzebowa Jana Frycza miała charakter państwowy oraz świecki. Jeszcze przed jej rozpoczęciem wystawiona została księga pamiątkowa oraz elegancka, minimalistyczna urna. Cała uroczystość miała niezwykle podniosły, emocjonalny charakter. Nie zabrakło rodziny, przyjaciół oraz kolegów i koleżanek po fachu, którzy zabierali głos podczas pogrzebu, w poruszających słowach wspominając zmarłego.
Uwagę obecnych na miejscu zwróciła także oprawa muzyczna ceremonii. Na tej nie wybrzmiały słynne pieśni pogrzebowe, a.... legendarne utwory zespołu The Rolling Stones!
Jan Frycz nigdy nie ukrywał, że był wielkim fanem brytyjskiej formacji. To właśnie jej kompozycje towarzyszyły mu więc podczas ostatniego pożegnania. Podczas wyprowadzania trumny były to klasyki Pait it, Black oraz Miss You. Już w trakcie uroczystości na Powązkach zaś z głośników wybrzmiały dwie kolejne: You Can T Always Get What You Want i legendarne (I Can't Get No) Satisfaction.