Jan Frycz nie żyje. Polska żegna wielkiego aktora
Wiadomość o śmierci Jana Frycza wstrząsnęła polskim światem filmu i teatru. Wybitny aktor zmarł 15 sierpnia 2026 roku, mając 72 lata. Odszedł w domu, w otoczeniu najbliższych. Informacja o jego śmierci została przekazana dopiero dwa dni później. Dla wielu osób był to ogromny szok, choć niektórzy wiedzieli, że Frycz od dawna ciężko chorował. Zmagał się z nowotworem.
Z tego co wiem, Jan jeździł na chemioterapię prosto z Teatru Narodowego, w którym szykował się do premiery. Jeździł tam prosto z prób - mówił "Super Expressowi" anonimowy informator z otoczenia artysty.
Najbardziej przejmujące jest to, że Frycz niemal do samego końca pozostawał aktywny zawodowo. Jeszcze w tygodniu poprzedzającym śmierć rozpoczął próby do kolejnego spektaklu - "Orestei" w reżyserii Luka Percevala. Mimo poważnych problemów zdrowotnych nie zamierzał się poddawać. Wciąż miał plany zawodowe i prywatne. Był przecież tatą i dziadkiem.
Zobacz także: To zabiło Jana Frycza! Znamy przyczynę śmierci wielkiego aktora
Kariera Jana Frycza trwała blisko pół wieku. Zagrał ponad 200 ról teatralnych, filmowych i serialowych. Był aktorem o niezwykłej charyzmie, którego obecność na ekranie zawsze przyciągała uwagę. Nie wszyscy wiedzieli o tym, że prywatnie Frycz był ojcem aż sześciorga dzieci.
Zobacz także: Dzieci Jana Frycza pożegnały ojca w sieci. Gabriela i Michał we wzruszających słowach po śmierci aktora
Zobacz więcej zdjęć. Fani Jana Frycza nie spełnili życzenia bliskich zmarłego? Rodzina miała jedną prośbę
Wyjątkowy pogrzeb Jana Frycza. Elegancka, minimalistyczna urna i białe róże
Kilka dni przed pogrzebem Jana Frycza w sieci pojawił się nekrolog. Rodzina zwróciła się do żałobników ze szczególną prośbą:
Zamiast kwiatów prosimy o datki na Dom Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie.
W nekrologu podano szczegóły ceremonii pogrzebowej. Pożegnanie miało rozpocząć się o godzinie 11:00 w Sali Pożegnań na Powązkach Wojskowych w Warszawie. O godzinie 13:00, spod Bramy św. Honoraty na Powązkach Starych, miał ruszyć kondukt do grobu w Alei Zasłużonych.
Jeszcze przed godziną 11 przed Salą Pożegnań wystawiono księgę pamiątkową, a także tablice ze zdjęciami aktora, pojawiła się też skrzynka z prośbą o datki na dom w Skolimowie. Miejsce wyróżniono czarno-białą fotografią Frycza i bukietami z białych róż. Białe kwiaty pojawiły się też przy urnie. Ta była bardzo prosta, wręcz minimalistyczna - drewniana, w brązowym kolorze. Umieszczono na niej tylko niewielką tabliczkę z imieniem i nazwiskiem gwiazdora - bez dat urodzenia oraz śmierci. Uwagę zwracały ozdoby z jasnych kwiatów - bardzo artystyczne, wyrafinowane, ale jednocześnie eleganckie i szykowne.
Podczas ostatniego pożegnania nie brakowało mów pełnych wspomnień o dzieciństwie i młodości Jana Frycza, który od malucha wykazywał talent aktorski, a w końcu zakochał się w tym rzemiośle i startował do szkoły aktorskiej. Przygotowywał go do tego Mikołaj Grabowski, który o wszystkim opowiedział na pogrzebie.
Nazywam sie Jan Frycz i przychodzę do pana, żeby przygotowal mnie pan do egzaminow. Zapłacę - miał powiedzieć Grabowskiemu młody Frycz.
Na pogrzebie wybitnego artysty, poza jego córką Olgą Frycz, pojawiło się wiele znanych twarzy: Krzysztof Materna, Krystyna Janda, Janusz Gajos, Karolina Gruszka, Gabriela Muskała, Zbigniew Zamachowski, Jan Englert, Beata Ścibakówna, Robert Więckiewicz, Arkadiusz Janiczek, Grażyna Torbicka, Sonia Bohosiewicz, Maja Bohosiewicz.
Zobacz także: Opublikowano nekrolog Jana Frycza. Rodzina zwróciła się do żałobników z wyjątkową prośbą
Zobacz więcej zdjęć. Ostatnie pożegnanie Jana Frycza. Księga kondolencyjna i datki