"Żona dla Polaka. Toronto" Nawet prowadzący nie mógł w to uwierzyć
Choć Kacper Kuszewski jest twarzą programu, nie towarzyszył uczestnikom przez cały czas zdjęć. Wiele rzeczy zobaczył dopiero później, kiedy nagrywał komentarze do gotowych odcinków.
Ja sam nie widziałem wszystkich tych sytuacji i dopiero dowiadywałem się o nich w studiu. Były takie momenty, że miałem oczy szeroko otwarte i pytałem: "Co tu się zdarzyło? Serio to się wydarzyło?"
- wspomina Kacper Kuszewski.
Jak dodaje, to właśnie jest największa siła tego formatu.
To, co się zdarza, zaskakuje wszystkich. Nie tylko widzów, ale też uczestników.
"Żona dla Polaka" - drugi sezon nagrywano w Toronto
Drugi sezon "Żona dla Polaka", realizowany w Kanadzie, różnił się od pierwszej edycji z Chicago niemal pod każdym względem. Kuszewski podkreśla, że ogromne znaczenie miało samo miejsce.
Toronto ma inny klimat, inną energię. To bardzo fotogeniczne miasto i świetnie wygląda w kamerze. Ja bardzo dobrze się tam czuję
- mówi.
Zwraca też uwagę na specyfikę Polonii.
Mam wrażenie, że Polonia kanadyjska jest bardzo dobrze zakorzeniona. Ludzie czują się tam u siebie, a jednocześnie tęsknota za Polską gdzieś zostaje.
W tej edycji pojawiła się jeszcze jedna istotna zmiana.
Najważniejsze było to, że tym razem była kobieta, o którą zabiegali mężczyźni. To zupełnie inna dynamika, inne emocje i energia. To było dla mnie najmocniejsze doświadczenie podczas tych nagrań.
"Żona dla Polaka. Toronto". Nie tylko miłość przyciąga uczestników
Od początku emisji widzowie zastanawiają się, co naprawdę kieruje uczestnikami – miłość czy chęć przeżycia przygody.
Kuszewski uważa, że prawda leży pośrodku.
Myślę, że najbardziej przyciąga ich chęć przeżycia czegoś niezwykłego. To jest doświadczenie, którego normalnie nigdy by nie mieli. Ale to także okazja, żeby poznać ludzi spoza swojej bańki, swojego świata.
Zobacz także: Dorota z "Żona dla Polaka. Toronto" mieszka w luksusowej willi z basenem. Mamy zdjęcia
I właśnie to, jego zdaniem, jest w tym programie najpiękniejsze.
Ci ludzie normalnie nigdy nie mieliby okazji się spotkać. A tutaj nagle jadą na drugi koniec świata i ich losy się przecinają.
Czy będzie trzeci sezon "Żona dla Polaka"?
Fani już dziś pytają o przyszłość programu. Sam prowadzący nie ukrywa, że również na to liczy.
Też chciałbym to wiedzieć. Myślę, że wszystko zależy od widzów. To bardzo trudny program do zrealizowania, wymaga wielu tygodni pracy za granicą, ogromnej logistyki. Ale wierzę, że jest szansa na kolejny sezon.
Na razie jednak najważniejsze jest jedno - finał historii z Toronto.
Nie zdradzę nic. Nie chciałbym odbierać widzom przyjemności oglądania tego, jak te historie się skończą
- podkreśla Kuszewski.
Jedno jest pewne: emocji nie zabraknie do samego końca.