- Tomasz Kaczmarek, znany jako "agent Tomek", był funkcjonariuszem Policji i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a następnie posłem na Sejm VII kadencji.
- Jego służba w CBA wiązała się z medialnymi operacjami pod przykryciem, takimi jak sprawy Beaty Sawickiej, Weroniki Marczuk oraz willi w Kazimierzu Dolnym, które często budziły kontrowersje dotyczące metod działania CBA i w niektórych przypadkach kończyły się uniewinnieniami rozpracowywanych osób.
- Po zakończeniu kariery w służbach i polityce, w 2020 roku został zatrzymany i usłyszał zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przywłaszczenia mienia, oszustw związanych z dotacjami oraz prania pieniędzy.
Tomasz Kaczmarek w młodości z powodzeniem uprawiał pływanie. Zdobył cztery srebrne medale na mistrzostwach Polski juniorów, a na mistrzostwach seniorów mierzył się m.in. z olimpijczykiem Rafałem Szukałą. W 1995 roku rozpoczął służbę w Policji, gdzie pracował m.in. jako wywiadowca w sekcji zajmującej się kradzieżami samochodów. W 2002 roku dołączył do Centralnego Biura Śledczego, uzyskując uprawnienia do działania pod przykryciem. W 2006 roku ukończył studia socjologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, broniąc pracy magisterskiej zatytułowanej "Charakterystyka socjologiczna złodziei samochodów".
W 1998 roku we Wrocławiu Tomasz Kaczmarek był uczestnikiem tragicznego wypadku drogowego, w którym zginęła 27-letnia kobieta. Kierując służbowym pojazdem poza godzinami pracy, przekroczył dozwoloną prędkość (szacowaną na 110–150 km/h), a jego samochód zderzył się z innym pojazdem. Sąd skazał Tomasza Kaczmarka na karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na dwuletni okres próby, uznając jednocześnie, że kierowca drugiego pojazdu również przyczynił się do zdarzenia, wjeżdżając na skrzyżowanie na czerwonym świetle.
Służba w CBA
W 2006 roku, wraz z powstaniem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Tomasz Kaczmarek dołączył do tej nowej formacji. W ramach prowadzonych operacji posługiwał się pseudonimami, takimi jak Tomasz Małecki lub Tomasz Piotrowski. W 2009 roku został wyróżniony tytułem „Człowieka Roku” przez „Gazetę Polską”, który odebrał dwa lata później. Z okresu jego służby w CBA szczególnie głośne stały się trzy sprawy, w których działał pod przykryciem.
Sprawa Beaty Sawickiej
Jedną z pierwszych i najbardziej rozpoznawalnych była operacja dotycząca ówczesnej posłanki Platformy Obywatelskiej, Beaty Sawickiej. Kaczmarek, działając jako Tomasz Piotrowski, miał odgrywać rolę przedsiębiorcy budowlanego, rozpracowując rzekomą próbę "ustawienia" przetargu publicznego i przyjęcia korzyści majątkowej. Posłanka, zatrzymana 1 października 2007 roku, publicznie utrzymywała, że była obiektem manipulacji i uwodzenia ze strony funkcjonariusza. Twierdziła, że celowo uwikłano ją w sytuację korupcyjną poprzez czułe wiadomości SMS, prezenty (w tym bukiet róż z perłami), pocałunki i wspólne kolacje. Postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy CBA zostało umorzone w 2010 roku, uznając ich działania za zgodne z prawem. W maju 2012 roku Beata Sawicka została skazana w pierwszej instancji na karę 3 lat pozbawienia wolności. Jednak w kwietniu 2013 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie uniewinnił ją, orzekając, że techniki operacyjne stosowane przez CBA były nielegalne.
Jackowski ostrzega przed tym, co ma stać się z Polską. Wskazał 2028 rok. „Czasu nie ma za wiele”
Sprawa Weroniki Marczuk
Kolejną głośną sprawą, w której Kaczmarek występował pod pseudonimem Tomasz Małecki, było rozpracowywanie aktorki i prawniczki Weroniki Marczuk. Została ona zatrzymana 23 września 2009 roku w związku z rzekomym przyjęciem łapówki i planowanym przyjęciem kolejnej w zamian za pomoc w prywatyzacji jednego z wydawnictw. Weronika Marczuk, występując miesiąc później w programie telewizyjnym, przedstawiła swoją wersję wydarzeń, wskazując, że działała w ramach praktyki zawodowej. Podobnie jak w przypadku Sawickiej, zarzucała, iż rozpracowujący ją agent CBA próbował ją uwieść. W 2011 roku śledztwo przeciwko Weronice Marczuk zostało umorzone z powodu braku znamion przestępstwa w jej działaniach.
Kontrowersje wokół działań CBA
Działając pod przykryciem, Kaczmarek konsekwentnie kreował się na zamożnego biznesmena, posługując się luksusowymi środkami transportu i drogimi elementami garderoby. W późniejszych wywiadach Tomasz Kaczmarek stanowczo zaprzeczał zarzutom o uwodzenie kobiet, twierdząc, że to one składały mu propozycje korupcyjne. Mariusz Kamiński, ówczesny szef CBA, również odrzucał oskarżenia o nieprawidłowe metody, publicznie chwaląc go jako jednego z najlepszych agentów. Uznawał jego działania za prawidłowe, twierdząc m.in., że sprawa w Kazimierzu Dolnym mogła doprowadzić do przedstawienia Jolancie Kwaśniewskiej zarzutów o oszustwa podatkowe.
Działalność po odejściu z CBA
Po zmianie kierownictwa CBA w 2010 roku, Tomasz Kaczmarek został przeniesiony na stanowisko biurowe, a następnie przeszedł na emeryturę. Po odejściu ze służby stał się osobą publiczną, aktywnie udzielając wywiadów i uczestnicząc w inicjatywach środowiska „Gazety Polskiej”. W 2010 roku ukazała się książka "Agent Tomek: Spowiedź", wywiad-rzeka autorstwa Piotra Krysiaka, po której publikacji prokuratura rozważała wszczęcie postępowania w sprawie ewentualnego ujawnienia tajemnicy państwowej. W tym samym roku wydana została również książka "Przykrywkowcy. Agent Tomasz i inni" autorstwa Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego.
W 2011 roku, startując z list PiS w okręgu kieleckim, uzyskał mandat posła na Sejm VII kadencji. Nie przystąpił jednak do partii. W grudniu 2013 roku został zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego PiS po ujawnieniu nagrań rozmowy, w której miał grozić pobiciem krzesłem mężowi swojej partnerki. W styczniu 2014 roku zrezygnował z członkostwa w klubie, stając się posłem niezrzeszonym. W lutym 2015 roku ogłosił zrzeczenie się mandatu posła, który wygasł 6 marca.
W lutym 2020 roku Tomasz Kaczmarek został zatrzymany na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Postawiono mu zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przywłaszczenia około 10 milionów złotych, oszustw związanych z dotacjami na kwotę około 39 milionów złotych oraz prania pieniędzy w wysokości 2 milionów złotych.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się agent Tomek: