Anna Kalczyńska gościła w programie "Kozaczka". Dziennikarka, która obecnie jest twarzą Polsat News, a od września będzie w gronie prowadzących wieczorne wydanie "Wydarzeń", opowiedziała o sobie, swojej karierze, ale nie tylko. W czasie rozmowy z Kalczyńską pojawił się także temat pierwszej damy. Dziennikarka została zapytana o to, jak ocenia wywiad z Martą Nawrocką, który został przeprowadzony przez Joannę Kryńska dla stacji TVN24.
O wywiadzie było bardzo głośno, także dlatego, że padły tam pytania dotyczące spraw światopoglądowych. Po emisji rozmowy na Nawrocką wylał się hejt, a w jej obronie staną poseł Łukasz Litewka. Jak po wielu tygodniach od emisji tej rozmowy ocenia ją Kalczyńska? Dziennikarka przyznała, że gdy go zobaczyła pomyślała "O mój Boże!":
- Współczuję obu, Joasi, bo była taktowna i zrobiła co się dało, by zachować rolę dziennikarki, a z drugiej strony, być na tyle delikatną, by nie przyciskać pani prezydentowej. Ale mam wrażenie do zaszło do gigantyczne nieporozumienie, że nikt nie przygotował pierwszej damy do wywiadu. (...) Nie skonsultował tego, co zamierza ona powiedzieć, jak odpowiadać, a o co zamierzał pytać Joasię Kryńska. Nie znam kulis, czy były rozmowy? Nie wiem. ale powinny być. Wygalało to strasznie dla nich obu... Nikt nie był z tej sytuacji zadowolony.
Przy okazji została zapytana o to, czy lubi Martę Nawrocka. Zdaniem Kalczyńskiej pierwsza dama nie skorzystała z okazji, jaką dal jej wspomniany wywiad, by powiedzieć to, co chce. - Podoba mi się to, że jest osobą aktywną, czynną, ma za sobą trudną służbę, tzn. że jest kobietą odważną.
Na pytania o ulubioną pierwszą damę Anna Kalczyńska odpowiedziała, co wywołało zaskoczenie na twarzy dziennikarze, że jest nią... Maria Kaczyńska:
- Była to wspaniała osoba, nawet Olejnik ją czule wspomina, to była kobieta konsensusu, osoba, która miała mądry wpływ na prezydenta Kaczyńskiego. Wydaje mi się, że to była postać taka, jak powinniśmy wyobrazić sobie pierwszą damę. Dobrze ją zapamiętałam.