Pierwszy wywiad Nawrockiej w TVN24 wywołał burzę
Marta Nawrocka zdecydowała się na to, by wystąpić w TVN24, co mogło wywołać zaskoczenie, ponieważ stacja ta jest uznawana za dość nieprzychylną środowisku politycznemu jej męża. Udzieliła wywiadu dziennikarce tej stacji, Joannie Kryńskiej. Rozmowa dotyczyła m.in. dotychczasowej aktywności Nawrockiej, a w tym jej dawnej pracy w Krajowej Administracji Skarbowej, ale również tematów światopoglądowych, takich jak dostępność procedury in vitro czy aborcja. To właśnie o tych tematach zrobiło się najgłośniej tuż po emisji wywiadu.
Lawina komentarzy po wywiadzie pierwszej damy
Wiele kontrowersji i komentarzy wzbudził szczególnie jeden moment z całej rozmowy, w którym to została dopytana o to, czy wsparcie państwa dla rodzin korzystających z in vitro jest dla niej ważne. Wtedy prezydentowa wydała się nieco zmieszana i powiedziała tylko: „Poproszę inny zestaw pytań”. Od razu wylała się za to na nią krytyka. Przeciwnicy jej męża, ale też całego jego środowiska, od razu zaczęli zarzucać pierwszej damie brak przygotowania do wywiadu, wytykali, że nie potrafi się zachować przed kamerą, jest nieporadna, a jeszcze inni wprost wskazywali, że nie powinna zabierać głosu, bo nie ma kompetencji. Zaczęły się pojawiać nawet komentarze dotyczące jej życia i wypominanie, że wychowała się na zwykłym blokowisku.
Poseł Lewicy o tym, jaka jest Marta Nawrocka. Miał okazję ją poznać
Na szczęście znaleźli się i tacy, którzy na chłodno spojrzeli na wywiad i występ pierwszej damy, która przecież dosłownie pół roku temu weszła w zupełnie inny świat, którego wcześniej nie znała. Wśród tych osób znalazł się także poseł Lewicy, Łukasz Litewka, który w przeciwieństwie do wielu, miał okazję osobiście poznać pierwszą damę i z nią rozmawiać. Niedawno był przecież w Pałacu Prezydenckim, by dyskutować o poprawie losu zwierząt w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii schronisk. Litewka wprost wyraził, co myśli o rozmowie w TVN24:
Burza w mediach po wywiadzie Pierwszej Damy Marty Nawrockiej. Krytyka z praktycznie wszystkich stron. Znawcy od „pijaru” i marketingu analizują każdą minutę punkt po punkcie i omawiają błędy - nie ma pozytywnych akcentów, są tylko ciągłe pomyłki. Miałem możliwość poznać i porozmawiać z Martą Nawrocką, odbieram ją jako osobę, która jest ciepła i serdeczna. Nie zazdroszczę jej, praktycznie z dnia na dzień musiała zostawić swoje „stare życie” i wejść w zupełnie inne, nieznane dotąd otoczenie - oczekiwania są ogromne - zaczął wpis poseł Litewka.
Polityk zwrócił też uwagę na to, że Nawrocka to osoba autentyczna, otwartą, która nie szuka kłótni i walki politycznej, a chce łączyć ludzi. Jego zdaniem jest w tym naturalna: - (...) widzę dobre intencje i nie udawanie kogoś, kim nie jest.
Poseł wspomniał też o felietonie, który powstał po emisji wywiadu na łamach "Wysokich Obcasów", a jego autorka, jak wyznał: - (...) potwierdziła przede wszystkim to, co wiele osób przeczuwało: „że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy". Pani Natalio, buta, arogancja, odczucie podziału na ludzi lepszych i gorszych. Upewniła mnie pani tylko w przekonaniu, że Marta Nawrocka to Pierwsza Dama Polek i Polaków. Normalnych, tak pięknie zwyczajnych, uczciwych ludzi, którzy mają dość wojny polsko-polskiej.
Jak się okazuje, Łukasz Litewka za to, że nie krytykował, a wręcz bronił Marty Nawrockiej oberwał! W kolejnym wpisie w mediach społecznościowych, przyznał, co go spotkało:
Stanąłem dziś w obronie Pierwszej Damy i wiele osób na tym profilu poinformowało o rezygnacji z dalszego obserwowania oraz uwaga: udziału w zbiórkach i wpłat na chore dzieci. Nie na mnie, na dzieci. Przepraszam, że Was zawiodłem. Wy mnie bardziej - podsumował gorzko.