Edward Gierek urodził się 113 lata temu, w dniu 6 stycznia 1913 roku w Sosnowcu. W pamięci Polaków zapisał się jako I sekretarz, w czasach którego, kraj się rozwijał, a ludzie mieli też szansę poczuć powiew Zachodu. Do dziś zresztą z nostalgią wspomina się okres rządów Gierka, chociaż nie do końca wiadomo, czy za czasami rządów Gierka czy może za własną młodością. Faktem jest, że jak na tamte czasu, to polityk był swego rodzaju celebrytą. Polacy plotkowali na temat jego życia, bogactw, luksusów w jakie opływa on i jego najbliżsi. Mówiło choćby o jego żonie Stanisławie Gierkowej. Krążyły plotki, że Stasia Gierkowa po luksusowe zakupy, a nawet do fryzjera, podróżowała aż do Paryża. Co prawda w rzeczywistości tak nie było, ale... ludzie gadali.
Gdzie mieszkał Edward Gierek? Miał do dyspozycji kilka rezydencji!
Wiele legend krążyło także na temat tego w jakich warunkach mieszkał Gierek, zresztą krążą one do dziś. - Mieszkał w luksusowych willach. Odprężał się w basenach ze sztucznymi falami w czasach, gdy nikt w Polsce nie słyszał nawet o jacuzzi. Za to wystrój preferował klasyczny: jeśli okładzina, to różowy marmur, a akcesoria i armatura na wysoki połysk. Stąd potem wzięły się pochodzące od domowej służby legendy o złotych klamkach. Dywany małżeństwo Gierków uwielbiało wzorzyste, więc perskie. Jeśli chodzi o malarstwo, to Gierkowie polubili płótna Wojciecha Kossaka dostarczane z Muzeum Narodowego - czytamy w "Super Expressie".
Jako I sekretarz miał do dyspozycji kilka oficjalnych rezydencji m.in. koło Spały, była to letnia rezydencja w Konewce, zwana "Gierkówką". Był to obiekt ściśle chroniony, a w środku kino, salę gimnastyczną, basen i saunę, a także w najlepszy zagraniczny sprzęt. Plotkowano, że Gierek przylatuje tam helikopterem.
Po latach budynek trafił pod zarząd Lasów Państwowych. Później przejęły go Polskie Linie Lotnicze LOT, które przekształciły w ośrodek wczasowy, ale po latach zrezygnowano z dzierżawy, ośrodek upadł. Dawna willa zaczęła popadać w ruinę, w końcu w 2012 roku została rozebrana.
Każdy może zamieszkać w domu po Gierkach
Więcej szczęścia miał dom w położonej w Beskidzie Żywieckim miejscowości Zwardoń. Stoi do dziś, a co więcej jest możliwość jego wynajęcia na wczasy! Jak czytamy w ogłoszeniu domku do wynajęcia: Obiekt Gierkówka - Górska Rezydencja Pierwszego Sekretarza położony jest w miejscowości Zwardoń i oferuje sezonowy odkryty basen, ogród oraz taras. Są tam też wszelkie nowoczesne udogodnienia, o których w czasach PRL nikomu się nie śniło. Na miejscu zapewniony jest internet, goście mogą odpoczywać przy basenie na świeżym powietrzu. Oferta willi obejmuje kilka sypialni, salon, kuchnię z pełnym wyposażeniem, w tym lodówką i czajnikiem, a także kilka łazienek (2) z prysznicem oraz wanną. W willi jest też sauna.
W rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" kilka lat temu właścicielka miejsca wspominała: - Budynek jest piękny, w dość niedostępnym miejscu. Co ważne, pomimo przeprowadzonego w nim remontu... czuć w nim historię! W obiekcie pozostało sporo rzeczy po pierwszych właścicielach - są m.in. kratownice, kute klamki, miedziane parapety, abażury ze skóry, część mebli.... - czyli można powiedzieć, że w pewnym sensie czas w tym domku się... zatrzymał.
Dom robi wrażenie, bo jest zbudowany z drewna, więc wpisuje się w tamtejszy pejzaż. Swego czasu w mediach donoszono, że budynek ten wybudowano za pieniądze Kombinatu Rolno-Spożywczego w Szczekocinach. Willa kosztować miała ponad 1,6 mln zł, a Jerzy Gierek, syn Gierka, podobno wpłacił tylko 201 tys. zł.
Gierkowie mieli willę bliźniaka. Potem dom im odebrano!
Gierkowie mieszkali też w willi przy ulicy Różyckiego w Katowicach. Budynek został postawiony w 1976 roku, jako bliźniak. Krążyły legendy na temat tego, że w budynku jest przeciwatomowy bunkier. W jednej części bliźniaka mieszkał Edward ze Stanisławą, a w drugiej ich syn Jerzy. Jak czytamy w tekście z 2005 roku na rmf25.pl:
Właścicielami budynków i dużej działki Gierkowie stali się w maju 1976 r. W akcie notarialnym znaleźć można zapis, że prezydent Katowic Lucjan Gajda, reprezentujący Skarb Państwa, sprzedał "dwusegmentowy budynek" Gierkom. "Wartość przedmiotowej nieruchomości została wpłacona w gotówce do kasy Urzędu Rady Ministrów". To jednak nieprawda. Inspektorzy NIK ustalili, że nie wpłynęła ani złotówka. Gierkowie obie wille dostali za darmo. 9 czerwca 1981 r. NIK zawiadomiła prokuratora generalnego PRL o "poważnych nieprawidłowościach i nadużyciach" przy budowie willi Gierków w Katowicach i innej Ustroniu. W 1981 r., zeznając przed tzw. komisją Grabskiego, były I sekretarz zapewniał, że jest niewinny, bo o jego życiu decydowało... Biuro Ochrony Rządu. Prace komisji utajniono. 17 lutego 1982 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach odebrał katowickie wille Gierkom. Unieważniono akt notarialny z 1976 r. Były I sekretarz stracił status właściciela, stał się lokatorem.
Potem jednak Gierek odzyskał dom, a w 1994 roku wykupił, po czym sprzedał. To o tym domu opowiadała po latach wnuczka Gierków, Stanisława Gierek-Ciaciura: - Po zmianie ustroju dziadkowie stracili dom. Dziś dom przy ul. Różyckiego jest w prywatnych rękach. Teraz, z perspektywy czasu, na domy dziadków patrzę zupełnie inaczej. To nie były aż takie luksusy, owszem na lata 70. był to wysoki standard. Ale nie było tam marmurów czy złotych klamek, o czym opowiadano w latach 80. na użytek antygierkowskiej propagandy - mówiła po latach Gierek-Ciaciura w rozmowie z "Faktem".
NIŻEJ ZDJĘCIA DOMU W BESKIDZIE ŻYWIECKIM