Opuszczenie auta nie lada wyzwaniem
Monika Olejnik zaparkowała samochód przy ulicy Mysiej w Warszawie. Pogoda była kapryśna, jesienna, dlatego dziennikarka TVN24 założyła słoneczne okulary, a jednocześnie zabrała ze swojego BMW czerwoną parasolkę, przygotowując się na ewentualny deszcz. Wydawałoby się, że to zwykła, codzienna sytuacja — ot, znana reporterka wysiada z auta i rusza w miasto. Tymczasem okazało się, że już samo opuszczenie pojazdu było dla niej wyzwaniem.
Jak widać na zdjęciach, Olejnik zaparkowała tak blisko sąsiedniego samochodu, że przejście między pojazdami graniczyło z cudem. Odległość była minimalna, niemal symboliczna, przez co dziennikarka musiała wykonywać prawdziwe akrobacje: gimnastykować się, unosić torbę, balansować ciałem, żeby w ogóle przecisnąć się na chodnik. Jej mina mówiła wszystko — manewry były nie tylko niewygodne, ale wręcz irytujące. Każdy kierowca zna ten moment, gdy źle dobrany odstęp zamienia zwykłe wysiadanie w mały tor przeszkód.
Napisał do Gozdyry obrzydliwe słowa. Gdy dowiedział się, że ma jego dane, szybko zmienił ton
Moniko! Poćwicz parkowanie
A przecież wystarczyło zostawić odrobinę więcej miejsca. Dlatego radzimy doświadczonej redaktor Olejnik, aby jako kierowca z wieloletnim stażem parkowała nieco uważniej — z korzyścią dla siebie, ale też dla innych użytkowników drogi, którzy nie musieliby przeciskać się jak w labiryncie między blachą a lusterkami.