- Jadwiga Kaczyńska, matka Lecha i Jarosława, ukształtowała ich charaktery, przekazując wartości wyniesione z wojennych doświadczeń w Szarych Szeregach.
- Wbrew mitom o surowości, jej własne słowa i wspomnienia synów ukazują ją jako kobietę pełną ciepła, humoru i głębokiej miłości.
- Dom Kaczyńskich był miejscem „starannego wychowania”, gdzie dyscyplina łączyła się z intelektualnym rozwojem i patriotyzmem.
Jadwiga Kaczyńska: Jaka naprawdę była matka braci Kaczyńskich? Nieznane fakty i cytaty
Jadwiga Kaczyńska przez lata pozostawała w cieniu swoich synów, jednak jej wpływ na ich życie jest bezsprzeczny. W opinii publicznej utrwalił się jej wizerunek jako matki surowej i zdystansowanej. Jednak sięgając do zweryfikowanych źródeł, jej własnych, rzadkich wywiadów, wspomnień synów oraz biografii, wyłania się obraz znacznie bardziej złożony. To opowieść nie tylko o niej, ale o całym domu, w którym kluczową rolę odgrywał również ojciec, Rajmund Kaczyński.
Fundacja Grzegorza Brauna w tarapatach. Przez jeden błąd straci setki tysięcy złotych
Jaki był ojciec? Rola Rajmunda Kaczyńskiego w wychowaniu
Aby zrozumieć atmosferę domu Kaczyńskich, należy poznać postać ojca. Rajmund Kaczyński, ps. „Irka”, był bohaterem Powstania Warszawskiego, dowódcą w pułku AK „Baszta”, odznaczonym Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Mimo bohaterskiej przeszłości, w czasach PRL był pragmatykiem. Jak wspominał Lech Kaczyński, ojciec „marzył o spokojnym życiu i karierze naukowej” dla synów, widząc ich jako profesorów. Prowadziło to do sporów, gdyż bracia obrali inną drogę.
Jego wojenna trauma i późniejszy pragmatyzm przekładały się na nadopiekuńczość. Do rodzinnych anegdot przeszła „walka o czapki”, które synowie musieli nosić, co budziło ich ostry sprzeciw. Mimo że nie wstąpił do PZPR, jego postawa przystosowania do życia w PRL i obawy o bezpieczeństwo rodziny (w domu zainstalowany był podsłuch SB) tworzyły specyficzny klimat, który Jarosław Kaczyński określił jako „obawę w rodzinie”.
Autentyczne głosy – co Jadwiga Kaczyńska mówiła o mężu i synach?
Choć Jadwiga Kaczyńska rzadko zabierała głos publicznie, najważniejszym źródłem jej bezpośrednich wypowiedzi jest obszerny wywiad-alfabet opublikowany w tygodniku „Wprost” w 2010 roku. To właśnie tam opowiedziała historię poznania męża, która pokazuje jego zdecydowany charakter:
„Poznałam go na balu na Politechnice Warszawskiej. (...) Na ten bal przyszłam z kimś innym – z moim narzeczonym Leszkiem. A wyszłam z Rajmundem. Następnego dnia Rajmund sam przedstawił się moim rodzicom”.
Zaskakującą szczerością dzieliła się także refleksją na temat ich małżeństwa:
„Nie wyszłam za mąż z rozsądku, ale chyba też nie z jakiejś wielkiej miłości. Na pewno zakochałam się w moim mężu, naturalnie. Rajmund zakochał się, ale potem rozmyślał. Ja także rozmyślałam. (...) Ale potem pobraliśmy się i myślę, że dobrze się stało”.
Narodziny bliźniaków były dla niej ogromnym zaskoczeniem. Jak wspominała, spodziewała się córki:
„Miała być Magdalena. A tu niespodzianka. (...) Pierwszy urodził się Jarek, za pół godziny, może czterdzieści minut Leszek”. W jej słowach o synach, wbrew stereotypom, pobrzmiewało ogromne ciepło: „Bo ja ich po prostu bardzo lubiłam, oprócz miłości do nich. Oni są bardzo mili, mają poczucie humoru. (...) A dziećmi byli naprawdę przezabawnymi”.
Dom „starannego wychowania”, nie surowości
Słynne zdanie „nie rozpieszczałam synów” to raczej zwięzłe podsumowanie jej stylu wychowawczego, a nie jej dosłowny cytat. Prawdę o atmosferze domu oddają słowa samego Lecha Kaczyńskiego, przytoczone podczas mszy pogrzebowej jego matki: „to nie był dom surowy, to był przede wszystkim dom starannego wychowania”. W domu Kaczyńskich stawiano na: rozwój intelektualny poprzez wspólne lektury i rozmowy, dyscyplinę i samodzielność, kształtowanie charakteru w oparciu o wiarę i patriotyzm. Jadwiga Kaczyńska konsekwentnie przekazywała wartości, w których sama została wychowana.
„Byłam wychowana w wierze i tak wychowałam swoich synów. (...) Przywiązywałam do tego dużą wagę” – mówiła w wywiadzie.
Jak synowie wspominali matkę? Wzruszające słowa z dnia pożegnania
Najbardziej poruszającym świadectwem relacji z matką są wspomnienia Jarosława Kaczyńskiego z jej mszy pogrzebowej w styczniu 2013 roku. W swoim wystąpieniu, cytowanym przez media, nakreślił portret matki daleki od stereotypu osoby oschłej.
„Mama była osobą skromną, cichą i spokojną, miała ogromny dar kontaktu z ludźmi” – wspominał. Podkreślał też jej niezachwiane zasady i pogodę ducha: „Mama przy swojej zasadniczości (...), obok patriotyzmu, który też miał całkowicie niezachwiany charakter (...), była osobą bardzo wesołą”.
Zaznaczył również, jak wielki wpływ miała na przekazywanie historii i tożsamości:
„Miała niesamowity dar opowiadania, dzięki któremu i my, jej synowie mogliśmy uczestniczyć w jakiejś mierze w jej życiu, w przeszłości”.
Te słowa potwierdzają, że Jadwiga Kaczyńska nie była jedynie matką dbającą o dom. Była także nauczycielką historii i patriotyzmu, która poprzez osobiste świadectwo przekazała synom dziedzictwo pokolenia walczącego o wolność Polski.
Ostatecznie portret Jadwigi Kaczyńskiej jako matki jest złożony. Była kobietą wymagającą, która stawiała synom wysokie poprzeczki, ale jednocześnie kochała ich głęboką, choć nie zawsze okazywaną wylewnie miłością. Wraz z mężem, Rajmundem, stworzyli dom oparty na fundamencie wiary, patriotyzmu i obowiązku. I to właśnie ten nieugięty system wartości okazał się ich najtrwalszym dziedzictwem.
Poniżej galeria zdjęć: Jadwiga Kaczyńska. Tak po latach wygląda jej grób