Legenda rapu napisała list do prezydenta Nawrockiego. Doszło do spotkania! Nie przeszli na "ty"

Ryszard Andrzejewski, nagrywający jako Peja, jest z całą pewnością jedną z największych legend polskiego hip-hopu. Goszcząc w podcaście Bogdana Rymanowskiego raper przyznał, że w 2025 roku zdecydował się wysłać list do prezydenta Karola Nawrockiego. Jakby tego było mało, sprowokował on głowę państwa do zaproszenie muzyka, aby spotkać się na żywo. Peja zdradził, co usłyszał podczas blisko dwugodzinnej rozmowy. Jak się okazuje, mimo przyjaznej atmosfery, panowie nie przeszli na "ty".

Prezydent Karol Nawrocki w garniturze obok rapera Pei w czarnej bluzie. O ich spotkaniu przeczytasz na SE.
Autor: Brunner / Super Express; Baranowski/ AKPA

W środę, 30 września, Peja pojawił się w podcaście Bogdana Rymanowskiego, w którym podczas ponad dwugodzinnej rozmowy wrócił między innymi do spotkania z Karolem Nawrockim. Raper ujawnił, że ubiegłoroczna rozmowa z prezydentem była efektem jego listu, zaadresowanego do głowy państwa. Peja chciał przedstawić swoje zaniepokojenie współpracą Polski z Izraelem bez pośrednictwa mediów. W wywiadzie szczegółowo przedstawił, co skłoniło go do tej inicjatywy oraz dlaczego uznał, że osobisty kontakt będzie najlepszym rozwiązaniem.

Zobacz: Odchodzi z Sejmu na zasłużoną emeryturę. Czarzasty złożył podpis i wyszydził posłankę PiS

- To była ta faza, kiedy ja wszedłem mocno w komentarz na temat działań Izraela (...). Stwierdziłem, że pisanie na Facebooku to jest już za mało. Gdzieś zainspirował mnie do tego chłopak, który w Tczewie wystąpił do miejscowych władz o unieważnienie współpracy między izraelskim miastem a Tczewem. (...) Ja wpadłem na pomysł, żeby też napisać do prezydenta, kiedy dowiedziałem się o zakupie przez pana Kosiniaka-Kamysza radarów od Izraela. (...) Po prostu zebrałem pakiet informacji o tym, jakie firmy współpracują z izraelskimi (...), poprosiłem o rozmowę. Nie napisałem, że żądam zerwania współpracy militarnej i gospodarczej, ale że jestem zaniepokojony tym, co widzę, i jako obywatel składam takie wnioski i oczywiście chętnie porozmawiam o tym na spotkaniu, jeżeli prezydent umożliwi mi to - wspominał.

Sprawdź: Anna Maria Żukowska w objęciach Krzysztofa Stanowskiego. "Bo oboje umrzemy"

Po wysłaniu listu do Nawrockiego, muzyk otrzymał telefon z Kancelarii Prezydenta, co zaowocowało spotkaniem. Na rozmowę udał się w towarzystwie swojego scenicznego kolegi, Piotra Miężała. Raper ujawnił, że przed wizytą świadomie zadbał o to, by nadać spotkaniu mniej oficjalny charakter. - Mówiłem: Nie ubieraj marynarki, bo będziemy wyglądać jak goryle z bramki i będą nas hejtować. Będzie tak, jak chcą widzieć prezydenta. Niech sobie mówią, co chcą. On jest świetnym gościem. Rozmawialiśmy na bardzo różne tematy - mówił.

Z relacji Pei wynika, że podczas około dwugodzinnej dyskusji poruszono znacznie więcej kwestii niż tylko współpracę z Izraelem, w tym wizytę Karola Nawrockiego w USA oraz początki jego kariery politycznej. Andrzejewski nie zdecydował się jednak na ujawnienie wszystkich szczegółów tej rozmowy. Zaznaczył, że mimo bezpośredniej rozmowy obaj pozostali przy formalnej formie zwracania się do siebie i nie przeszli na "ty". Dodał przy tym, że od tamtej pory otrzymuje zaproszenia na wydarzenia, w których uczestniczy prezydent. - Byłem zapraszany na parę imprez, na Święto Wojska Polskiego. Z wielu powodów często nie mogę — w maju też byłem zaproszony — ale spotkaliśmy się na obchodach Czerwca 56 teraz pod Poznaniem - zdradził.

Galeria poniżej: Poruszający gest Karola Nawrockiego na pogrzebie Jana Frycza

Sonda
Jak oceniasz dotychczasową prezydenturę Karola Nawrockiego?
CZEMU TRUMP UWIELBIA NAWROCKIEGO? PREZYDENT ZNOWU ZAŁATWIŁ COŚ DLA POLSKI | Miziołek & Olczyk

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI