Na początku września, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Dominika Chorosińska, która pełniła wcześniej funkcję ministra kultury, zszokowała wiele osób swoim zachowaniem w Sejmie. Podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza, nagle zaczęła szczekać. Co więcej, to nietypowe zdarzenie zostało odnotowane nawet w oficjalnym stenogramie z obrad parlamentarnych. Sama Chorosińska skomentowała swoje niekonwencjonalne działanie na platformie X. - Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka - stwierdziła.
Zobacz: Posłanka PiS szczekała w Sejmie. Teraz głos zabrał jej mąż! Wstrząsające słowa
Do tej nietypowej sytuacji postanowił nawiązać Włodzimierz Czarzasty przy okazji wysyłania na emeryturę Cobry. Psia funkcjonariuszka Straży Marszałkowskiej, wykorzystywana przy zabezpieczaniu budynków parlamentu, np. do wykrywania materiałów wybuchowych, odchodzi se służby. Kancelaria Sejmu opublikowała z tej okazji specjalne nagranie z udziałem samego marszałka. Przegląda on na nim leżący przed nim dokument, wzdycha, a następnie zaczyna odczytywać jego treść. - Podanie o przeniesienie w stan spoczynku. Osiem lat w służbie, nienaganna opinia, brak kar dyscyplinarnych, nigdy nie szczekałaś w Sejmie - mówi, nawiązując wyraźnie do Chorosińskiej.
Sprawdź: Zapytaliśmy, co sądzicie o szczekaniu w Sejmie posłanki PiS. Totalna MIAZGA w wynikach
Wówczas kamera pokazuje, że chodzi o psa. W materiale pojawiły się również podziękowania dla czworonożnej funkcjonariuszki. - Dziękujemy za lata służby! Odpoczywaj na zasłużonej emeryturze - przekazała Kancelaria Sejmu.
Całe nagranie wyglądało następująco:
Galeria poniżej: Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Kiedyś była gwiazdą seriali i pokazywała swoje wdzięki na ekranie