Niepokojące wyznanie Magdaleny Ogórek, chodzi o jej zdrowie! "Wyszłam poza sferę wytrzymałości fizycznej"

Magdalena Ogórek, po niedawnym pobycie w szpitalu, zdecydowała się publicznie opowiedzieć o swoich problemach zdrowotnych. Ujawniła, że jej obecny stan jest konsekwencją wieloletniego stresu i intensywnego trybu życia, które miały swoje źródło w dramatycznych wydarzeniach osobistych i zawodowych.

Portret dziennikarki Magdaleny Ogórek. O jej wyznaniu na temat zdrowia i trudnych chwilach przeczytasz na SE.
Autor: AKPA Magdalena Ogórek
  • Magdalena Ogórek po raz pierwszy publicznie opowiedziała o swoich problemach zdrowotnych, które doprowadziły do niedawnego pobytu w szpitalu, przyznając, że "bardzo się wystraszyła".
  • Jej obecny stan jest konsekwencją wieloletniego, ekstremalnego stresu, wynikającego z dramatycznych wydarzeń osobistych oraz ogromnego obciążenia finansowego i zawodowego, w tym konieczności utrzymania trzech osób i intensywnej pracy.
  • Lekarze ostrzegli prezenterkę, że dalsze "przetrenowanie" może mieć bardzo poważne konsekwencje, jednak dziennikarka podkreśla, że nie może całkowicie zrezygnować z pracy ze względu na obowiązki finansowe i utrzymanie rodziny.

W miniony weekend Magdalena Ogórek zaniepokoiła swoich fanów, informując w mediach społecznościowych o kolejnym pobycie w szpitalu. Opublikowała także zdjęcie z wenflonem.

- Kochani, ostatnie dni tak, dlatego dzisiaj nie będę z wami o godz. 17. Istnieje szansa, że dostarczą mnie wieczorem do programu - napisała.

Po raz pierwszy postanowiła otwarcie zabrać głos na temat swojego stanu zdrowia, podkreślając, że tym razem "bardzo się wystraszyła". Lekarze ostrzegli ją, że "kolejne takie przetrenowanie może się bardzo źle skończyć, więc muszę uważać".

Dziennikarka w rozmowie z Plejadą wyjaśniła, że jej obecne problemy zdrowotne są ściśle związane z bolesnymi doświadczeniami z przeszłości. Jak relacjonuje, w 2020 roku jej życie diametralnie się zmieniło.

- W 2020 r. służby trzykrotnie wkroczyły do mojego mieszkania o 6 rano, przewracając mi całkowicie dom. Aresztowano wówczas mojego dziś byłego już męża. Ani ja, ani córka nie mogłyśmy się z nim kontaktować, nawet telefonicznie, przez okres sześciu miesięcy, gdyż prokuratura nie wyraziła na to zgody. Moja córka przeżyła szok, długo pozostawała w stanie totalnej traumy. Musiałam ją i dom podnosić ze zgliszczy. Po dziewięciu miesiącach odebrałam z aresztu wrak człowieka. Skutkiem tych wydarzeń była rozległa choroba serca ojca mojej córki. Wszystkie te wydarzenia szły lawinowo jak w filmie sensacyjnym. Całej sytuacji nie wytrzymał również mój tata. Doznał udaru, a rok temu zmarł - wspominała.

Szczere wyznanie Magdaleny Ogórek

Magdalena Ogórek podkreśla, że w tamtym okresie musiała jednocześnie zajmować się chorym człowiekiem z silnymi stanami lękowymi, utrzymywać dom i pełnić wiele ról. 

- Musiałam być mamą, tatą i osobno opiekować się chorą osobą, równolegle prowadząc w TVP po siedem programów tygodniowo. Ojciec mojej córki został też bez środków do życia, to ja wpłaciłam kaucję. W związku z tym zostałam nagle sama z utrzymaniem trzech osób. Każdy rozumie, jakie to jest obciążenie. Czasem płakałam ze zmęczenia, ale weszłam w tryb zadaniowy, nie dając sobie kompletnie przestrzeni na własne emocje - opowiadała.

Magdalena Ogórek szczerze o relacji z byłym mężem. Zdumienie i smutek wśród fanów

Dziennikarka zaznacza, że choć jej mąż został później uniewinniony, to "poza wartością samą w sobie, nie miało już żadnego znaczenia w kontekście przeżytych wydarzeń". Decyzję o ujawnieniu tych faktów podjęła w odpowiedzi na liczne pytania i troskę fanów. Wspomniała również o dziesięciu latach życia w ciągłej ekspozycji medialnej, od kampanii prezydenckiej w 2015 roku po codzienną pracę w TVP.

Obecnie Ogórek pracuje w telewizji wPolsce24, gdzie, jak sama przyznaje, pracuje "zbyt dużo" według lekarzy. 

- Mam bardzo zdolną córkę, która dwa lata temu dostała się na wymarzone, elitarne studia i jako mama odpowiadam za jej utrzymanie. Ponadto w ciągu trzech lat zbudowałam od podstaw muzeum, które nadzoruję, jak złożyć to wszystko razem, to słoń by nie wytrzymał. W pewnym momencie organizm powiedział, że dotarł już poza granice fizycznej wytrzymałości - tłumaczyła.

Stan zdrowia Magdaleny Ogórek

Ostatnia wizyta w szpitalu była dla Magdaleny Ogórek szczególnie niepokojąca, choć prognozy lekarzy są optymistyczne. 

- Jeżeli zapewnię sobie spokój i rekonwalescencję zaleconą przez lekarza, wszystko powinno być dobrze. Obowiązkowo muszę stawiać się na kontrolach. Organizm ma możliwości samonaprawcze, szczególnie jak jest wspomagany przez medycynę. Wyszłam poza sferę wytrzymałości fizycznej. Na pewno nie pomaga, że ważę 48 kg, co jest mi wytykane całe życie, ale tak mam. Moi rodzice również byli tacy szczupli i nic z tym nie zrobię - wyjaśnia.

Dziennikarka poinformowała, że diagnoza została postawiona, jednak na ten moment nie chce jej ujawniać. Podkreśliła, że miała szczęście trafić na fachowców i czeka ją dłuższa rekonwalescencja. Zapytana o możliwość wycofania się z życia publicznego, Magdalena Ogórek przyznaje, że jest to trudne. 

- Staram się, ale już nawet wczoraj trochę pokuśtykałam do pracy. Medycyna teraz szybko pionizuje pacjenta. Nie mam możliwości nie pracować, bo odpowiadam za trzy osoby, także finansowo. Na pewno będę starała się bardziej uważnie funkcjonować. Lekarze powiedzieli, że kolejne takie przetrenowanie może się bardzo źle skończyć, więc muszę uważać - stwierdziła. - Bardzo się wystraszyłam, powiem szczerze. Tak źle jeszcze nie było, więc nie było to fajne. Dzisiaj już się uśmiecham, ale kilka dni temu było dużo gorzej - dodała.

W naszej galerii zobaczysz pobyt Magdaleny Ogórek w szpitalu:

Sonda
Lubisz Magdalenę Ogórek?
Risercz 05.08.2026

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki