Olbrychski: Z Wajdą nakręciliśmy więcej filmów niż Mifune z Kurosawą i De Niro ze Scorsesem

2026-03-06 8:01

Gdyby Andrzej Wajda żył, świętowałby dziś setne urodziny. W rozmowie z „Super Expressem” wspomina go Daniel Olbrychski – aktor i przyjaciel zmarłego 10 lat temu mistrza, który współtworzył z reżyserem rekordowy duet w historii kina. - Wajda nakręcił 39 filmów fabularnych, a ja zagrałem w trzynastu. Żadna inna para na świecie nie stworzyła więcej – mówi Olbrychski.

  • Daniel Olbrychski wspomina Andrzeja Wajdę w setną rocznicę jego urodzin, podkreślając ich wyjątkową, rekordową współpracę w historii kina.
  • Aktor opowiada, jak spotkanie z Wajdą ukształtowało jego karierę i dlaczego uważa reżysera za kontynuatora największych polskich romantyków.
  • Olbrychski mówi nie tylko o filach - skomentował też obecną sytuację polityczną w naszym kraju.0

„Super Express”: - W Sejmie odbędzie się uroczystość upamiętnienia reżysera, w której pan też oczywiście weźmie udział.

- Daniel Olbrychski: - Jestem bardzo wzruszony, że Włodzimierz Czarzasty, jeszcze zanim został marszałkiem Sejmu – a tylko się tego spodziewał – spotkał się ze mną i zapowiedział, że jeśli obejmie ten urząd, to w setną rocznicę urodzin Andrzeja Wajdy zorganizuje w Sejmie uroczyste spotkanie z ludźmi związanymi z Andrzejem. Planował wspaniały dobór gości, takich, których sam Andrzej zaprosiłby na swoje urodziny.

- Kim był dla pana Andrzej Wajda?

- Jeśli mam opowiedzieć, kim dla mnie był Andrzej Wajda, to przychodzi mi do głowy rok 1990, kiedy Andrzej miał prawie 70 lat. Podczas festiwalu w Gdyni otrzymałem z rąk ówczesnego ministra kinematografii, Waldemara Dąbrowskiego, nagrodę. Powiedziałem wtedy przed całą salą, że właściwie wszystko, co udało mi się osiągnąć zawodowo, zawdzięczam pierwszemu spotkaniu z Andrzejem Wajdą przy „Popiołach”. Wszystko później było przyspieszonym następstwem tego spotkania z mistrzem. Powiedziałem też, że wówczas, w wieku 19 lat miałem szczęście spotkać bezpośredniego kontynuatora naszych największych romantycznych poetów: Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Norwida, Wyspiańskiego i Żeromskiego.

Sala przyjęła moje słowa w milczeniu, ale obecni wówczas członkowie jury – moi dobrzy znajomi, jak Adam Michnik czy Janusz Głowacki – lekko ze mnie pokpiwali. Głowacki powiedział nawet: „O tak, wymieniłeś Mickiewicza i Słowackiego. Szkoda, że nie dorzuciłeś jeszcze Kopernika”. Po prostu trochę się ze mnie podśmiewali. W mojej obronie stanął ksiądz Tischner, który również zasiadał w jury. Powiedział, że zgadza się ze mną, i dodał, że takie rzeczy nie tylko można, ale należy mówić jeszcze za życia takiej postaci jak Andrzej Wajda.

Kiedy Andrzej Wajda zmarł dziesięć lat temu, następnego dnia w „Gazecie Wyborczej” tenże sam Adam Michnik – mój wieloletni przyjaciel i jedna z najwybitniejszych postaci naszej współczesnej historii – żegnał go dokładnie tymi samymi słowami. Napisał, że odszedł bezpośredni kontynuator naszych największych twórców, na których się kształtowaliśmy. Z tą różnicą, że Andrzej Wajda nie tworzył literatury, lecz ją filmował, a kino jest językiem bardziej uniwersalnym. O ile o Mickiewiczu, Słowackim, Norwidzie czy Wyspiańskim mało kto poza Polakami wie, o Wajdzie wie cały kulturalny świat.

Polacy załamani relacjami prezydenta i premiera. Ekspert: Będzie gorzej

- A pan miał znaczący udział w dziełach tego kontynuatora kontynuatora naszych największych romantycznych poetów.

- Miałem szczęście nakręcić z nim jedną trzecią jego wszystkich filmów. Wajda stworzył 39 filmów fabularnych, a ja zagrałem w trzynastu. Jest to światowy rekord współpracy wybitnego reżysera z aktorem. Żadna inna para na świecie – ani Toshiro Mifune z Kurosawą, ani Mastroianni z Fellinim, ani Liv Ullmann czy Max von Sydow z Bergmanem – nie nakręciła wspólnie tylu filmów. Trochę goni nas znakomita para amerykańska, czyli Martin Scorsese i Robert De Niro, ale to wciąż nie jest liczba dwucyfrowa.

- Scorsese jest wielkim fanem filmów Andrzeja Wajdy.

- Wśród największych twórców filmowych świata, są miłośnicy twórczości Andrzeja. Ingmar Bergman powiedział na przykład, że „Ziemia obiecana” należy do dziesięciu najważniejszych filmów w historii kinematografii. Z kolei Akira Kurosawa, który pod koniec lat 70. otrzymał Oscara (wtedy, gdy nominowana była „Ziemia obiecana”, ale nie wygrała), powiedział, że to wielki błąd Akademii i że to Andrzej Wajda powinien był dostać nagrodę.

- Żyjemy w niespokojnym okresie. Co Wajda myślałby o dzisiejszej Polsce?

- Znałem Andrzeja od mojego 19. roku życia. On kształtował mnie nie tylko artystycznie, ale również intelektualnie i politycznie. Patrzyłby na obecną sytuację tak samo jak strona, której wraz z żoną jesteśmy zwolennikami. Nie miałby nic wspólnego z obecną opozycją oraz z naszym prezydentem, który w tej chwili wypowiada się w sposób – dla Polski i jej bezpieczeństwa – po prostu szalony. Mój Mistrz i Przyjaciel umiał by nazwać głupotę i nikczemność po imieniu!

Polityka SE Google News
WOŹNIAK UJAWNIA: Rosja chce wywołać PANIKĘ! Czy grozi nam szok paliwowy? | Express Biedrzyckiej
Sonda
Który z filmów Andrzeja Wajdy lubisz najbardziej?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki