Impreza w klubie po posiedzeniu Sejmu
Wybrańcy narodu po wieczornym głosowaniu przyjechali do klubu w Fabryce Norblina. Jak widać na zdjęciach, panowie wraz ze znajomymi nie żałowali alkoholu. Co chwilę polewali sobie whisky i tak biesiadowali do godziny pierwszej w nocy. Ich nocna wizyta w klubie budzi tym większe emocje, że uchwalona ustawa wprowadza jedne z najbardziej restrykcyjnych ograniczeń sprzedaży alkoholu od lat. Nowe przepisy zakładają zakaz sprzedaży trunków w sklepach w godzinach nocnych, co ma – według autorów projektu – ograniczyć liczbę interwencji policji, bójek, zakłóceń porządku i nocnych libacji pod blokami. Rząd przekonuje, że to rozwiązanie poprawi bezpieczeństwo i odciąży służby, ale przeciwnicy ustawy mówią wprost, że to kolejny krok w stronę nadmiernego regulowania życia obywateli. Wskazują też, że zakaz uderzy w małe sklepy, które często żyją z nocnej sprzedaży, a jednocześnie nie rozwiąże problemu nadużywania alkoholu.
"Poseł ma prawo wypić drinka"
Posłowie jednak twierdzą, że ich wyjście nie miało nic wspólnego z głosowaniem. – Do mojego kolegi posła Piotra Górnikiewicza przyjechali znajomi z Tarnowa i po zakończonej pracy w tym dniu spotkaliśmy się więc na mieście, co wydaje się zupełnie czymś normalnym. Długo to nie trwało, nie więcej niż dwie godziny, bo wiedzieliśmy, że następnego dnia mamy obowiązki poselskie. I w piątek, już po godzinie 8 rano, byliśmy z posłem Górnikiewiczem w Sejmie. Poseł to zwykły człowiek i też ma prawo się spotkać się ze znajomymi i przy tym wypić drinka, oczywiście po pracy - twierdzi Bartosz Romowicz.