Świąteczna tradycja w domu Joanny Muchy. W najgorszym razie robi ją w gumowcach

2026-04-04 15:00

Mimo upływu lat i znaczącej pozycji w polskiej polityce, dla Joanny Muchy Wielkanoc wciąż ma smak i atmosferę dzieciństwa. Posłanka kilka lat temu w rozmowie z nami zdradzała, że podczas rodzinnych świąt stery w kuchni niezmiennie dzierży jej mama, a ona sama z radością wciela się jedynie w rolę... kuchennej pomocy. Dodała też, co musi znaleźć się na stole, by zdecydowano się przy nim usiąść. W rodzinie Joanny Muchy to czas pełen śmiechu i pewnej tradycji, która odbywa się niezależnie od warunków pogodowych panujących na zewnątrz.

Joanna Mucha

i

Autor: MARCIN WZIONTEK/SUPER EXPRESS

Dla wielu osób publicznych, a w szczególności polityków, święta to jeden z nielicznych momentów w roku, kiedy mogą odłożyć na bok zawodowe obowiązki i w pełni poświęcić się rodzinie. Joanna Mucha przyznała nam w 2019 roku, że nawet w wirze sejmowych debat i politycznych strategii, najważniejsze pozostają niezmienne, rodzinne rytuały. Posłanka przekonywała, że jej Wielkanoc wygląda niemal identycznie jak ta, którą pamięta z dzieciństwa. 

Wielkanoc u Joanny Muchy: śmiech, tradycja i... kot łasuch

Świąteczne obchody w rodzinie posłanki to wydarzenie, które co roku gromadzi około 10 najbliższych osób. – Święta organizuje mój brat, który ma duży dom i zawsze u niego spotykamy się całą rodziną, rodzice, dzieci – mówiła. Atmosfera, jak podkreśla, jest daleka od sztywnej i formalnej. – Mamy bardzo radosne święta. Zawsze jest kupa śmiechu, luźna atmosfera, śmiejemy się z siebie i trochę sobie dogryzamy – dodawała. 

Zobacz: Czarnek poszedł w ślady Nawrockiego. Mniejszy rozmiar, więcej kolorów

Wielka Sobota w domu rodzinnym Joanny Muchy ma swój stały, precyzyjny harmonogram. Główną rolę odgrywa w nim tata posłanki, który z wielką gorliwością podchodzi do tradycji postu. - Mój tata gorliwie pilnuje postu aż do momentu poświęcenia święconki, więc zawsze zrywa się w sobotę wcześnie rano – wyjaśniała. Sama święconka to zresztą źródło corocznej, zabawnej anegdoty. Okazuje się, że rodzina musi wykazywać się nie lada sprytem, aby uchronić zawartość koszyczka przed domowym pupilem. – Co roku musimy ją chować przed kotem, bo lubi się poczęstować zawartością – dodała.

Kolejnym znakiem rozpoznawczym świąt jest domowej roboty chrzan, za który również odpowiada tata. Jego moc jest już legendarna w rodzinie. – Mój tata sam trze chrzan, więc jest po prostu kosmicznej mocy – podkreśliła.

Aktywny wypoczynek bez względu na pogodę

Elementem, bez którego rodzina Muchów nie wyobraża sobie Wielkanocy, jest aktywność fizyczna. Niezależnie od aury, zarówno w Wielką Sobotę, jak i w Niedzielę Wielkanocną, cała rodzina wyrusza na bardzo długi spacer. To nieodłączny rytuał, który pozwala nie tylko spalić świąteczne kalorie, ale przede wszystkim spędzić wspólnie czas na świeżym powietrzu. - Bez względu na pogodę i w sobotę i w niedzielę robimy po około 10 kilometrów. Jak pada deszcz dostaję gumowce! – przyznała nam z uśmiechem posłanka.

Sprawdź: To będzie koniec! Joanna Mucha planuje odejść z polityki. Powód jest prosty

Choć Joanna Mucha aktywnie uczestniczy w przygotowaniach, w kuchni panuje jasny podział ról, który nie zmienił się od lat. Prawdziwą szefową i mistrzynią ceremonii jest jej mama. To ona decyduje o menu i nadzoruje powstawanie wszystkich potraw. – Jestem osobą, która stoi przy garach i wykonuje polecenia mamy. Mama jest szefową – przyznawała. Jej zadania to głównie robienie zakupów i asystowanie przy gotowaniu. Jak sama przyznaje, nie ma swojego popisowego dania, ale z radością pełni funkcję pomocnika.

Mama posłanki słynie z kulinarnej hojności. – Gotuje porcje dla wojska, trzy razy więcej niż trzeba. Ale dzięki temu wnuki są uszczęśliwione, bo dostają wałówkę na następny tydzień – opowiada Joanna Mucha. Ten gest pokazuje ogrom serca i troski o całą rodzinę. Menu wielkanocne w domu Joanny Muchy opiera się na sprawdzonych, klasycznych potrawach, które Polacy kochają. Na stole królują między innymi: jajka faszerowane, biały barszcz na domowym zakwasie i domowe wędliny. Są też dwa składniki, bez których stół wielkanocny byłby niekompletny. – Do stołu nikt nie usiądzie, jeśli nie ma na nim ćwikły i chrzanu – skwitowała Mucha. 

Galeria poniżej: Tak zmieniała się Joanna Mucha

Polityka SE Google News
Sonda
Jak oceniasz wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Joanny Muchy?
KRYPTOAFERA WYBUCHNIE NADA MOMENT: Joanna Mucha OSTRZEGA! | Express Biedrzyckiej | 2025 12 09

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki