- Jarosław Kaczyński rzadko mówi o uczuciach, lecz jego matka przed laty zasugerowała istnienie "tajemniczej pani" w życiu syna.
- Sam prezes PiS potwierdził, że w młodości przeżył intensywne zaangażowanie emocjonalne, które zakończyło się rozstaniem.
- Odkryj, kim była kobieta, z którą prezes utrzymuje ciepłe kontakty do dziś i dlaczego jej tożsamość wciąż pozostaje sekretem!
Jarosław Kaczyński od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich polityków. Choć jego działalność publiczna jest szczegółowo opisywana, o życiu uczuciowym prezesa PiS wiadomo niewiele.
Polityk nigdy się nie ożenił i bardzo rzadko odnosił się do przyczyn tej decyzji. Znacznie więcej na ten temat powiedziała przed laty jego mama, Jadwiga Kaczyńska.
Jadwiga Kaczyńska: „Była taka pani”
W 2010 roku w rozmowie z tygodnikiem „Wprost” Jadwiga Kaczyńska wspominała, że kwestia przyszłego małżeństwa syna pojawiała się w rodzinnych rozmowach.
– Małżeństwo to temat, który dotyczy mojego syna Jarka. „Czy Jarek się ożeni, czy nie?” – rozmawiałyśmy często z siostrą. A on tylko się śmiał. I do dziś się śmieje, a ja już teraz robię to razem z nim.
Mama prezesa PiS przyznała, że przez pewien czas liczyła na to, iż syn zdecyduje się założyć rodzinę. Zasugerowała także, że w jego życiu rzeczywiście pojawiła się bliska osoba.
– On nie jest jedynym starym kawalerem w rodzinie. Dziadek Janek i dziadek Stasiek też się nie ożenili. Kiedyś bardzo chciałam, żeby założył rodzinę, ciągle śniły mi się suknie ślubne. Miałam nawet wrażenie, że była taka pani... – mówiła.
Jadwiga Kaczyńska nie podała jednak nazwiska kobiety. Nie wyjaśniła też, jak długo miała trwać ta znajomość ani dlaczego ostatecznie nie zakończyła się ślubem.
Kaczyński przyznał, że był zakochany
Sam Jarosław Kaczyński zrobił wyjątek i opowiedział o swoim życiu uczuciowym w wywiadzie dla magazynu „Gala” w 2010 roku. Potwierdził wówczas, że w młodości łączyła go z kobietą bliska relacja.
– Mówię to raz i nie chcę już do tego wracać: byłem w młodości zaangażowany emocjonalnie. To się skończyło rozstaniem. Większość moich znajomych miała już wtedy rodziny, bo w tamtych czasach ludzie szybciej się decydowali na małżeństwo. Mogę tylko powiedzieć, że jestem z tą osobą w rzadkich, ale ciepłych kontaktach po dziś dzień – wyznał.
Była to jedna z nielicznych tak osobistych wypowiedzi polityka. Kaczyński nie zdradził, kim była kobieta, ani kiedy dokładnie doszło do rozstania.
Nie ma również potwierdzenia, że osoba wspomniana przez niego w „Gali” była tą samą kobietą, o której mówiła jego mama. Zbieżność obu relacji może na to wskazywać, ale pozostaje to jedynie przypuszczeniem.
Czy chodziło o Jolantę Szczypińską?
Przez lata media łączyły Jarosława Kaczyńskiego między innymi z nieżyjącą już posłanką PiS Jolantą Szczypińską. Politycy często pojawiali się razem, a Szczypińską nazywano nawet nieformalnie „narzeczoną prezesa”.
Kaczyński odniósł się do tych pogłosek w książce „Polska naszych marzeń”. Z jego relacji wynikało, że medialna historia zaczęła się po geście posłanki wykonanym po objęciu przez niego funkcji premiera.
– Kiedy zostałem premierem, przyniosła mi róże i się zaczęło. Zaczęło się love story. I ona to złapała. Nie mam o to do niej pretensji. Umocniła swoją pozycję jako „narzeczona” premiera czy później prezesa. Pokochały ją tabloidy. Chwyciła życie pełną piersią.
Wypowiedź polityka nie potwierdzała romansu. Przeciwnie, przedstawiała tę historię jako medialne nieporozumienie.
Suski: „Nie ożenił się, bo służył Polsce”
Własne wyjaśnienie stanu cywilnego prezesa PiS przedstawił Marek Suski. W 2016 roku przekonywał na antenie Radia ZET, że Kaczyński całkowicie podporządkował swoje życie działalności publicznej.
– Dobro Polski to najważniejsza rzecz w jego życiu. Poświęcił się całym życiem. Nie ożenił się, bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał, służąc Polsce – wyjaśniał.
Była to jednak opinia wieloletniego współpracownika Kaczyńskiego, a nie relacja samego prezesa PiS.
Kim była tajemnicza kobieta?
Nazwisko młodzieńczej miłości Jarosława Kaczyńskiego nigdy nie zostało oficjalnie ujawnione. Nie wiadomo więc, kim była „taka pani”, o której wspominała Jadwiga Kaczyńska. Pewne jest jedynie to, że sam polityk potwierdził dawną relację i rozstanie. Jak mówił, po latach zachował z tą osobą rzadki, ale ciepły kontakt.