„Niech pan urodzi dziecko, to pogadamy!”, wypaliła kobieta, która popiera nierówny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. „A kobiety, które nie mają dzieci? Niby mamy równouprawnienie tak?”, zauważył mężczyzna i zaproponował, aby przynajmniej te kobiety, które nie mają dzieci, były traktowane przez system emerytalny jak mężczyźni. Kolejnym rozmówczyniom Adama Federa ten pomysł nie przypadł do gustu. „To jest indywidualna decyzja każdego człowieka czy ma dziecko, czy nie”, przekonywała młoda dziewczyna. Jak w takim razie uzasadnić prawo do wcześniejszej emerytury dla wszystkich kobiet? „Nie mam pojęcia!”, odparła.
„Teraz także mężczyźni idą na urlop tacierzyński, opiekują się dziećmi, posprzątają, wstawiają pranie...”, wymieniał Adam Feder. „Mój Boże... śmiechu warte”, kręciła z niedowierzaniem głową emerytka”. „Moim zdaniem powinno być równo”, przekonywał mężczyzna, który spacerował po ulicach z niemowlęciem w wózku. Przystanął na chwilę, żeby uzasadnić swoją opinię, ale dziecko niespodziewanie się obudziło, zaczęło płakać i zakończyło ten krótki wywiad. Obejrzyjcie najnowsze Komentery!