Jak wyjaśnił, problem dotyczył części nagród przyznanych wcześniej w formie tokenów Zondacrypto. Ponieważ aktywa te utraciły swoją wartość, sportowcy otrzymali równowartość należnych środków w gotówce. Finansowanie miało zostać zapewnione dzięki wsparciu prywatnych sponsorów.
– Dziś dzięki prywatnym sponsorom wypłaciliśmy wszystkie zaległe nagrody dla medalistów olimpijskich – poinformował Piesiewicz.
Według prezesa PKOl przelewy miały trafić na konta zawodników i trenerów w poniedziałkowy poranek. Podczas wystąpienia podziękował także kilku osobom za cierpliwość i wyrozumiałość w trakcie całej sytuacji.
ZOBACZ TEŻ: Karol Nawrocki na święcie Donalda Trumpa. Nie do wiary, co się stało! Totalna sensacja
– Dzisiaj rano te pieniądze przelane zostały na konta naszych sportowców i trenerów. Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystko od A do Z. Tu chciałem bardzo serdecznie podziękować Władkowi, Pawłowi Wąskowi i dwóm trenerom. Ta rozmowa z nimi i ich zrozumienie było niesamowite – mówił.
Wśród wymienionych przez niego nazwisk zabrakło jednak Kacpra Tomasiaka. To właśnie młody skoczek był jednym z największych bohaterów polskiej reprezentacji podczas igrzysk, zdobywając dwa srebrne i jeden brązowy medal.
Tak Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek odbierali obietnice premii pieniężnej za medale olimpijskie [Zdjęcia]
Władimir Siemirunnij wywalczył z kolei srebro w biegu na 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim, natomiast Paweł Wąsek wraz z Tomasiakiem sięgnął po srebrny medal w konkursie drużynowym skoczków.
Przed rozpoczęciem igrzysk PKOl przedstawił szczegółowy system nagród dla medalistów. Za srebrny medal przewidziano 400 tys. zł w gotówce, 200 tys. zł w tokenach, a także dodatkowe bonusy w postaci obrazu, vouchera wakacyjnego i biżuterii o wartości do 2000 zł. Brązowi medaliści mieli otrzymać 300 tys. zł w gotówce, 150 tys. zł w tokenach oraz analogiczne świadczenia rzeczowe, przy czym wartość biżuterii określono na maksymalnie 1500 zł.
Kacper Tomasiak miał więc otrzymać najwięcej, bo ponad milion złotych za trzy olimpijskie krążki (przypomnijmy: srebro indywidualne, brąz indywidualny i srebro w duetach zdobyte wspólnie z Pawłem Wąskiem). Prezes PKOl opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym potwierdził, że zaległe środki otrzymali wszyscy uprawnieni sportowcy, w tym również Tomasiak.