- Iga Świątek po zwycięskim meczu w Stuttgarcie doświadczyła niezwykłej niespodzianki.
- Grupa młodych fanów, ubranych w biało-czerwone barwy, czekała na tenisistkę w korytarzu.
- Zobacz wzruszającą reakcję Igi i dowiedz się, co powiedziała po spotkaniu!
Iga Świątek ma już za sobą pierwszy w tym sezonie mecz na mączce, a debiut w roli jej trenera zaliczył Francisco Roig. Gra polskiej gwiazdy była jeszcze daleka od ideału, ale nie miała większych problemów w spotkaniu z doświadczoną Laurą Siegemund i pokonała Niemkę 6:2, 6:3. Kolejny mecz mistrzyni Wimbledonu zagra w piątek, a rywalkę pozna po pojedynku Mirry Andriejewej z Alycią Parks.
Kiedy Iga Świątek zeszła z kortu, w korytarzu prowadzącym do szatni czekała na nią bardzo sympatyczna niespodzianka. Na naszą tenisistkę czekała grupa dzieci i młodzieży - jej fanklub, który głośno dopingował Raszyniankę w czasie meczu. "Iga, Iga, Iga!" - usłyszała Świątek, idąc korytarzem, a po chwili ujrzała młodych ludzi wystrojonych w biało-czerwone barwy.
Iga Świątek zachwyciła na imprezie w Stuttgarcie. Zjawiskowa kreacja [ZDJĘCIA]
Zaskoczona i uśmiechnięta od ucha do ucha Iga Świątek aż złapała się za głowę. Po chwili zrobiła sobie z młodymi ludźmi pamiątkowe zdjęcie i cierpliwie rozdała wszystkim autografy.
Iga Świątek przyznała, że jej gra w meczu z Laurą Siegemund nie była jeszcze taka, jak oczekuje od niej trener Francisco Roig, ale po prostu potrzebuje trochę czasu, żeby lepiej realizować na korcie wskazówki hiszpańskiego szkoleniowca.
- Czasami wracałam do starych nawyków w niektórych rozwiązaniach na korcie. Ale czuję, że dobrze pamiętałam to, co miałam w głowie na treningach i byłam gotowa to zrobić na meczu - powiedziała Iga Świątek po meczu z Laurą Siegemund. - Trenowałam z Francisco dopiero jakieś 10 dni, więc nie można oczekiwać, że wszystko będzie już działać automatycznie. Potrzebuję meczów, żeby to się stało naturalne. Ogólnie jestem jednak dość zadowolona z tego, co dzisiaj miałam w głowie i z pomysłów, które chciałam zrealizować. Czuję, że mam jasność, co robić na mączce, i całkowicie zgadzam się z tym, co Francisco chce mi pokazać. Ale gdyby każdy mógł w każdym meczu realizować te pomysły w 100 procentach, to wygrywałby wszystko. Dlatego potrzebuję kilka meczów, żeby rzeczy przetestować i zobaczyć, jak działają - dodała Iga.