- Marcin Gortat ostro skrytykował działania służb ICE po tragicznym incydencie w Minneapolis.
- Podczas operacji deportacyjnej, agenci ICE śmiertelnie postrzelili 37-letniego Amerykanina, Alexa Prettiego.
- Świadkowie i nagrania podważają oficjalną wersję wydarzeń, sugerując nadmierne użycie siły.
- Sprawdź, co dokładnie wydarzyło się w Minneapolis i dlaczego Gortat nazwał agentów "bandą gestapowskich baranów".
Stany Zjednoczone żyją szokującymi wydarzeniami w Minneapolis. Służby ICE w trakcie operacji deportacyjnej śmiertelnie postrzeliły 37-letniego Amerykanina, Alexa Prettiego, pielęgniarza z oddziału intensywnej terapii. Według relacji administracji Trumpa mężczyzna miał podejść do agentów z bronią palną, co miało uzasadniać użycie „obronnych strzałów”, ale kolejne nagrania i zeznania świadków pokazują, że te tłumaczenia to zwyczajne kłamstwa. Pretti nie wyciągał broni, a nagrania pokazują nadmierną siłę – odebranie broni z kabury, użycie gazu pieprzowego i powalenie na ziemię, po czym doszło do śmiertelnego postrzelenia.
Łzy stają w oczach! Żona Marcina Gortata po porodzie spędziła taki wieczór
Rodzina Alexa Prettiego oskarżyła agentów o „morderstwo” i kłamstwa, a wydarzenie wywołało protesty oraz wezwania do śledztwa (m.in. od senatorów i gubernatora Minnesoty). To już drugi śmiertelny incydent z udziałem federalnych agentów w Minneapolis w styczniu 2026 w ramach masowych deportacji.
Na szokujące zdarzenia w Minneapolis zareagował ostro Marcin Gortat, były koszykarz NBA. Potępił zachowanie agentów ICE, porównując ich do Gestapo. "Mordercy nic więcej! Banda gestapowskich baranów w maskach" - napisał Marcin Gortat na platformie X.