Anna Sz. skazana na 7 lat. Prawomocny wyrok za wypadek w Redzie
W środę, 11 marca 2026 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok wobec Anny Sz., skazanej w I instancji na siedem lat więzienia za śmiertelne potrącenie 10-letniego Filipa na przejściu dla pieszych w Redzie. W chwili wypadku kobieta była pod wpływem leków o działaniu podobnym do alkoholu.
Apelacje od wyroku złożyli zarówno obrońca oskarżonej, jak i rodzice zmarłego chłopca, występujący w sprawie jako oskarżyciele posiłkowi. Podczas ogłoszenia wyroku w Sądzie Okręgowym Anny Sz. nie było na sali rozpraw. Wyrok sądu jest prawomocny.
Tragiczny wypadek w Redzie z 2022. 10-letni Filip nie przeżył potrącenia
Do tragedii doszło 20 grudnia 2022 roku około godziny 19 na drodze krajowej nr 6 w Redzie. Na przejściu dla pieszych przy ul. Wejherowskiej samochód osobowy potrącił 10-letniego chłopca. Dziecko zostało ciężko ranne i trafiło karetką do szpitala. Przez kilkanaście dni lekarze walczyli o jego życie, jednak obrażenia – w tym poważne urazy czaszki – okazały się zbyt rozległe. Chłopiec zmarł.
Jak ustalono, kierująca autem Anna Sz. jechała lewym pasem ul. Wejherowskiej w kierunku Wejherowa. Prawdopodobnie ominęła pojazdy stojące na prawym pasie i nie zachowała należytej ostrożności, w wyniku czego potrąciła przechodzące przez przejście dziecko. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości 62-letniej wówczas kobiety. Była trzeźwa.
W organizmie kierującej wykryto silne leki
Śledczy przesłuchali świadków zdarzenia oraz dokładnie sprawdzili samochód kobiety. Początkowo nie została ona przesłuchana ze względu na stan zdrowia. W toku postępowania ustalono jednak, że w chwili wypadku znajdowała się pod wpływem substancji działających podobnie do alkoholu. W jej organizmie wykryto m.in. wysokie stężenia estazolamu, tramadolu oraz diazepamu. W ulotkach tych leków znajduje się wyraźne ostrzeżenie, aby po ich zażyciu nie prowadzić pojazdów.
Prokuratura postawiła Annie Sz. zarzuty nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego poprzez świadome naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Kobieta odpowiada również za prowadzenie samochodu pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu.
"Wieczorami wciąż płaczę do poduszki"
We wrześniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Wejherowie nieprawomocnie skazał Annę Sz. na siedem lat więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Kobieta została też zobowiązana do wypłaty po 50 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziców chłopca i pokrycia kosztów procesu. Od wyroku odwołali się zarówno jej obrońca, jak i rodzice Filipa, którzy domagają się surowszej kary. Proces apelacyjny rozpoczął się w lutym. Anna Sz. nie pojawiła się na rozprawie. Mama Filipa zapowiadała wówczas, że będzie domagać się surowszego wyroku dla kierującej.
- Chciałabym, żeby wyrok był na tyle wysoki, by dotarło do społeczeństwa, że za niebezpieczną jazdę przy pasach są poważne konsekwencje. Nie ma tu okoliczności łagodzących. (...) Mija czwarty rok, a ja wciąż płaczę wieczorami do poduszki. Żyję, ale jakie to jest życie, kiedy rano i wieczorem mam w głowie tylko Filipa. W pracy staram się nie myśleć, ale poza nią ta myśl wraca. Widzę chłopców w jego wieku i odwracam wzrok - mówiła mama Filipa 26 lutego br.