- Marcin Najman, znany z freak-fightów, ogłosił swój udział w wyścigu o Pokojową Nagrodę Nobla, rzucając wyzwanie Donaldowi Trumpowi.
- Najman, porównując swoje nagrody z Fame Awards do wyróżnienia Trumpa od FIFA, uważa się za faworyta.
- "Cesarz" apeluje o uczciwą rywalizację i wzywa Trumpa do walki o prestiżową nagrodę.
- Czy Najman ma realne szanse na Nobla, czy to tylko kolejna prowokacja? Sprawdź, co sądzi o tym sam zainteresowany!
Cesarz vs Prezydent. Kto ma większe szanse na Nobla?
Marcin Najman, który coraz śmielej porusza się w świecie komentarzy politycznych, postanowił z właściwą sobie ironią ocenić swoje szanse na jedno z najważniejszych wyróżnień na świecie. Na platformie X (dawniej Twitter) przedstawił zaskakującą argumentację, która ma dowodzić jego przewagi nad Donaldem Trumpem. Kluczem do zrozumienia jego logiki są... nagrody, które obaj otrzymali. Były prezydent USA dostał wyróżnienie od FIFA, natomiast Najman może pochwalić się statuetkami z gali Fame Awards 2025, czyli tzw. „Freakowych Oscarów”.
- Obiektywnie, Prezydent Donald Trump otrzymał ważną Nagrodę od FIFA. Ja otrzymałem dwie poważne nagrody podczas Fame Awards. Zatem uważam, że w wyścigu po Pokojową Nagrodę Nobla jestem krok przed moim konkurentem z Białego Domu - uważa Najman.
Przeczytaj także: Kim Kardashian i Lewis Hamilton są parą? Legenda F1 i celebrytka spędzili razem weekend
"Cesarz" wezwał nawet swojego rywala do uczciwej rywalizacji.
- Prośby o poparcie mojego konkurenta przez Marszałka Sejmu (Włodzimierza Czarzastego – red.) uważam za nieczyste zagrywki. Rozstrzygnijmy to w uczciwej rywalizacji Donaldzie. Jest nas dwóch, a pokojowa nagroda Nobla jest tylko jedna - apeluje gwiazdor freak-fightów.
Najman już wcześniej miał pomysł na Nobla
To nie pierwszy raz, kiedy Marcin Najman w charakterystyczny dla siebie, bezpośredni sposób odnosi się do kwestii przyznawania Pokojowej Nagrody Nobla. Jakiś czas temu, komentując inną sytuację polityczną, przedstawił niezwykle pragmatyczne podejście do tematu. Jego zdaniem, czasem najważniejszy jest po prostu "święty spokój", a nagroda może być narzędziem do jego osiągnięcia.
- Dajcie mu k***a tego Nobla. Zwracam się teraz do tej całej Akademii Noblowskiej. Żaden z was żony nie ma? Nie wiecie jak się rozmawia z żonami? Chcesz mieć rację czy święty spokój? To daj mu k***a tego Nobla. Przecież on zaraz cały świat podpali - mówił wcześniej w swoim stylu.
Zobacz też: Tak Robert i Anna Lewandowscy spędzili niedzielę. Po prostu laba! Fani zareagowali błyskawicznie
Jak widać, "Cesarz" nie boi się zabierać głosu w sprawach wagi państwowej i międzynarodowej, zawsze robiąc to z dużym dystansem i humorem, który doceniają jego fani.