Śmierć Stanisławy Celińskiej to niewyobrażalna strata. Aktorka, której talent i charyzma od dekad poruszały publiczność, odeszła 12 maja w wieku 79 lat, pozostawiając po sobie niezapomniany dorobek artystyczny i ogromną pustkę w sercach fanów. Jednak w cieniu jej spektakularnej kariery krył się pewien fakt z życia prywatnego, o którym nie mówiło się tak głośno.
"Byłam menelką. Chlałam". Celińska mówiła o nałogu tak, że trudno było przejść obojętnie
O tym się nie mówiło. Stanisława Celińska kibicowała Legii
Otóż Stanisława Celińska była zagorzałą kibicką Legii Warszawa! Jak donosił Pomponik, pasję do futbolu i konkretnie do stołecznej drużyny, dzieliła z synem Mikołajem i jego dziećmi – Czarkiem i Filipem. I choć babcia Stasia nie chadzała z nimi regularnie na mecze na Łazienkowskiej, od lat całym sercem kibicowała tej drużynie, śledząc jej poczynania.
Po śmierci słynnej aktorki w środowisku pozostanie luka, której nie da się wypełnić. Celińska wyróżniała się bezpośredniością, także wtedy, gdy musiała zmierzyć się z własnymi słabościami.
Byłam menelką. Potwornie się brzydzę. Trochę to picie trwało. Chlałam. Zaniedbałam dzieci - mówiła bez ogródek o swoim uzależnieniu.
To właśnie temat zaniedbania roli matki bolał ją najmocniej. "Jak ja mogłam zrobić to własnym dzieciom!?" - nie dowierzała po latach. Koniec końców ikona zdołała odbudować swoje życie i pozostawiła po sobie ogromną pustkę. Właściwie z każdego kręgu płyną ciepłe wspomnienia słynnej Stasi i ból nie do ukojenia.