- Semirunnij, urodzony w Rosji łyżwiarz, zdobył pierwszy polski medal olimpijski na długim dystansie w łyżwiarstwie szybkim.
- Zdobywca medalu ujawnił swoje plany dotyczące krążka, który ma motywować młodych sportowców.
- Sportowiec ma wsparcie partnerki.
- Opowiada swoich ambitnych celach na nadchodzące mistrzostwa.
- Odkryj, jakie wyzwania stawia sobie Semirunnij i dlaczego jest optymistą przed mistrzostwami świata.
Władimir Semirunnij występem na 10 000 metrów na igrzyskach zapisał się w historii polskiego łyżwiarstwa. Był to bowiem pierwszy medal naszych panczenów wywalczony na długim dystansie. Urodzony w Rosji łyżwiarz zdradził, co zamierza zrobić z olimpijskim krążkiem.
Damian Żurek odpowiada na zarzuty Andżeliki Wójcik. Mówi wprost o atmosferze w kadrze
Władimir Semirunnij: Medal przekażę do klubu
- Przekażę ten medal do klubu, ale dopiero za miesiąc lub dwa - wyjawił Semirunnij, cytowany przez PAP. - To dlatego, że jeszcze nie wszyscy moi bliscy go widzieli. Muszę go im pokazać. Potem będzie wisiał w hali w Tomaszowie Mazowieckim. Po to, aby wszystkie dzieciaki zobaczyły, że także mogą osiągać takie sukcesy - tłumaczył.
Dramat Lindsey Vonn na igrzyskach. Przeszła dwie operacje! Są nowe informacje o stanie zdrowia
Klaudia Bielas wspiera wicemistrza olimpijskiego
Medalista olimpijski może liczyć na wsparcie partnerki, którą jest łyżwiarka Klaudia Bielas. Jego sympatia była we Włoszech i mocno przeżywała występ Władka który nie zawiódł oczekiwań. Po biegu na 10 000 metrów przyznała, że bardzo się denerwowała jego startem. Po powrocie do kraju sportowiec jeszcze na lotnisku w Warszawie wpadł w jej ramiona i dostał słodkiego buziaka. To właśnie ukochana motywuje go, aby nad sobą pracował, rozwijał się i powiększał kolekcję medali.
Władimir Semirunnij drży o bezpieczeństwo swoich rodziców. „Wolę o tym nie mówić”
Łyżwiarz chce zdobyć medal na mistrzostwach świata w wieloboju
Władek jest ambitny i wyznacza sobie kolejne cele. Przed nim kolejne ważne zawody. Takimi będą mistrzostwa świata w wieloboju w Heerenveen, które zaczynają się pod koniec następnego tygodnia. Startuje na czterech dystansach: 500, 1500, 5 000, 10 000 metrów. Sezon zakończy mistrzostwami Polski w wieloboju, które odbędą się w następnym tygodniu w Tomaszowie Mazowieckim.
- Zawsze chcę wygrywać i być pierwszy - wyznał Semirunnij, cytowany przez PAP. - To mnie napędza. 500 m dla długodystansowców brzmi trochę jak żart. Jednak wszystko rozstrzygnie się na długich dystansach. Lubię tor w Heerenveen. Wiem jak na nim jeździć. Pobiłem na nim rekord Polski na 10 000 m. Dlatego jestem dobrej myśli - zapowiedział wicemistrz olimpijski.
Władimir Semirunnij zmienia nazwisko! Na jakie? "Chcę, żeby brzmiało bardziej polsko"