"Natychmiast wysłać oddziały do Ukrainy". Były brytyjski premier apeluje!

2026-02-24 12:09

To wystąpienie może wstrząsnąć opinią publiczną na Zachodzie. Były premier Wielkiej Brytanii nie bawi się w dyplomację i stawia sprawę jasno: czas na radykalne kroki. Boris Johnson wprost sugeruje, że dotychczasowa strategia wobec Rosji to pasmo błędów, za które teraz płacimy wysoką cenę. Czego dokładnie domaga się polityk i dlaczego mówi o tym właśnie teraz?

Boris Johnson, Władimir Putin

i

Autor: Number 10 flickr.com/ Pixabay.com Boris Johnson, Władimir Putin

Były brytyjski premier zszokował swoją bezpośredniością podczas ostatniej rozmowy z mediami. Boris Johnson uważa, że nadszedł czas, aby przestać zwlekać i podjąć konkretne działania na rzecz Kijowa. Jego zdaniem, brytyjskie i sojusznicze wojska powinny zostać jak najszybciej wysłane do pokojowych regionów Ukrainy. Mają tam pełnić role niewojskowe, ale ich obecność byłaby jasnym sygnałem dla Kremla. Polityk nie rozumie, dlaczego Zachód wstrzymuje się z taką decyzją, planując ją dopiero na okres po ewentualnym zawieszeniu broni. Swoimi przemyśleniami podzielił się w sobotnim (21 lutego) wywiadzie dla stacji BBC.

„Skoro możemy mieć plan wysłania żołnierzy na miejsce po wojnie, po uzgodnieniu zawieszenia broni, to dlaczego nie zrobić tego teraz?” – stwierdził w sobotnim (21 lutego) wywiadzie dla BBC.

„Nie widzę logicznego powodu, dla którego nie mielibyśmy wysłać tam pokojowych wojsk lądowych, aby okazać nasze wsparcie, nasze poparcie dla wolnej, niepodległej Ukrainy. To kwestia polityczna. Chodzi o to, czy Ukraina jest wolnym krajem, czy nie. Jeśli jest państwem wasalnym Rosji, czego chce Putin, to oczywiście to Putin decyduje, kto przybędzie do jego kraju. Jeśli nie, to decydują Ukraińcy” – dodał.

Putin został ośmielony przez Zachód?

Johnson nie szczędzi gorzkich słów pod adresem zachodnich przywódców, dokonując surowego rozliczenia z przeszłością. Twierdzi wprost, że brak konfrontacji z Putinem po aneksji Krymu w 2014 roku był fatalnym błędem. Przypomina, że premierem Wielkiej Brytanii był wówczas David Cameron. To jednak nie wszystko. Według Johnsona, rosyjskiego dyktatora „ośmieliła” bierność świata wobec zbrodni Baszara al-Asada w Syrii oraz chaotyczny odwrotu USA z Afganistanu w 2021 roku. Czy można było uniknąć dzisiejszego koszmaru?

„To było tragiczne” – powiedział Johnson.

„Ogólna niejednoznaczność stanowiska Zachodu zaszkodziła Ukrainie. Gdybyśmy mieli jasność w sprawie Ukrainy, moglibyśmy ją uratować, moglibyśmy zapobiec tej inwazji” – uważa.

„Zrobiliśmy za mało w sprawie Ukrainy”

Diagnoza byłego premiera jest bezlitosna. Jego zdaniem Władimir Putin wciąż nie traktuje Zachodu poważnie i nie wierzy, że wolna Ukraina jest dla nas priorytetem. Johnson ostrzega, że dopóki Moskwa nie zobaczy prawdziwej siły i zdecydowania, agresja będzie trwać. Polityk mówi wprost o fundamentalnym braku determinacji, który może nas słono kosztować.

„Powinniśmy byli zrobić więcej. Prawdziwy problem z Ukrainą polega na tym, że Putin jeszcze nie wierzy lub nie jest jeszcze przekonany, że Zachód uważa za nadrzędny cel strategiczny to, że Ukraina jest wolnym i niepodległym krajem europejskim. Dopóki nie zobaczy dowodów na to, że jesteśmy zdeterminowani, myślę, że po prostu będzie kontynuował. W tym tkwi problem. To fundamentalny brak determinacji” – podsumował.

Borowski OSTRO: Putin od początku GRA NA NOSIE Trumpowi. PiS jest więźniem miłości do Trumpa!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki