Spis treści
Dantejskie sceny w pierwszej klasie. Layne Arthur Lundeen zaatakował pasażerów
Niecodzienny incydent na pokładzie samolotu zmierzającego z Teksasu do New Jersey. Media w Stanach Zjednoczonych szybko zidentyfikowały sprawcę zamieszania jako 67-letniego Layne'a Arthura Lundeena z Arizony. Mężczyzna, podróżujący w pierwszej klasie, nagle wpadł w szał pod koniec lotu. Świadkowie cytowani przez New York Post twierdzą, że wyglądał na osobę będącą pod wpływem alkoholu, a sytuacja błyskawicznie wymknęła się spod kontroli. W rozmowie z CBS News były oficer policji Juan Mejia relacjonował, że nagle dostrzegł napastnika duszącego siedzącego obok mężczyznę. Gdy jedna z pasażerek chciała interweniować, została brutalnie odepchnięta przez 67-latka. Chwilę później awanturnik pogryzł jednego ze współpasażerów i próbował zrobić to samo kolejnej osobie.
Niespodziewane lądowanie w Baltimore. FBI bada sprawę 67-latka
W tej sytuacji inni mężczyźni obecni w samolocie zareagowali. Dostali od personelu pokładowego mocną taśmę, dzięki której skutecznie skrępowali awanturnika, przyklejając go do siedzenia. Wcześniej zresztą 67-latek wykrzykiwał obelgi pod adresem gejów, ale dopiero fizyczne ataki spowodowały przylepienie pasażera do fotela. Maszyna awaryjnie wylądowała w Baltimore, gdzie Lundeena oddano w ręce służb, po czym lot do Newark był kontynuowany. Krewki pasażer doczekał się już zarzutów federalnych, w sprawę włączyło się FBI.