- Król Karol III i królowa Kamila rozpoczynają wizytę w Waszyngtonie, której celem jest upamiętnienie 250. rocznicy relacji brytyjsko-amerykańskich.
- Wizyta ma również zakulisowy wymiar dyplomatyczny – poprawa pogarszających się relacji z Białym Domem, ale czy król zdoła wpłynąć na Donalda Trumpa?
- Po strzelaninie w Waszyngtonie, król Karol zdecydował się nie odwoływać wizyty, polegając na "żelaznym pierścieniu" ochrony, w tym na słynnej "Bestii".
W poniedziałek, 27 kwietnia rozpoczyna się w Waszyngtonie czterodniowa wizyta brytyjskiego króla Karola III i królowej Kamili. Para rozpocznie ją od uroczystej kolacji w Białym Domu, gdzie podejmą ich Donald Trump i jego żona Melania. PAP przypomina, że w planach podróży jest także królewskie przemówienie przed Kongresem i przystanek w Nowym Jorku, gdzie para królewska spotka się z rodzinami ofiar zamachów z 11 września.
"Oficjalnym celem wizyty, o którym mówił w brytyjskim parlamencie premier Keir Starmer, jest upamiętnienie 250. rocznicy relacji państwowych Wielkiej Brytanii i USA". Jednak chociażby " The Times" zwraca uwagę na zakulisowy wymiar wizyty. "Rodzina królewska jest tradycyjnie twarzą brytyjskiej dyplomacji i unikalnym źródłem miękkiej siły, dlatego król Karol miałby według gazety wpłynąć na poprawę pogarszających się ostatnio relacji Wielkiej Brytanii z Białym Domem" - czytamy.
Jak dyskutować z człowiekiem, który zboczy z kursu?
Czy na pewno jednak jest na to szansa? "Król Karol będzie miał niewiele okazji do budowania relacji z USA, biorąc pod uwagę krótki czas trwania wizyty i to, że sam ściga się z czasem z powodu choroby. Może jedynie spowolnić pędzący pociąg Trumpa, ale jak dyskutować z człowiekiem, który ewidentnie zboczył z kursu?" - mówi Andrew Morton, brytyjski biograf członków rodziny królewskiej.
Tymczasem dosłownie na dzień przed rozpoczęciem podróży do USA, król Karol i jego żona musieli zdecydować, czy w obliczu sobotnich wydarzeń w Waszyngtonie, powinni zrealizować wizytę. Przypomnijmy, 25 kwietnia, podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie doszło do strzelaniny. Celem ataku miał być prezydent Donald Trump. Błyskawicznie został wyprowadzony z sali przez Secret Service, a wszystko było transmitowane na żywo.
Król pojedzie do Białego Domu "Bestią"
Król po konsultacjach z szefami swojej ochrony zdecydował, że wizyty nie odwoła. Jak w poniedziałek pisze "The Sun", ochronić ma go "żelazny pierścień, w którym znajdą się elitarni snajperzy, Bestia i technologia antydronowa". "Bestia" to pojazd ochronny o wartości 1,2 miliona funtów. "Jest w stanie wytrzymać eksplozje, strzały z bliskiej odległości i ataki chemiczne" - pisze brytyjska gazeta. Król ma przybyć do USA z własną ochroną, złożoną z funkcjonariuszy Metropolitan Police Royalty and Specialist Protection (RaSP). "Jednak za bezpieczeństwo podróży pary odpowiadać będą głównie Secret Service. Największym wyzwaniem dla ochrony będzie ostatni dzień królewskiej wizyty w USA - czwartek, gdy Karol i Kamila dołączą do imprezy ulicznej z okazji 250. rocznicy uzyskania niepodległości.