- Donald Trump uważa przejęcie Grenlandii za kwestię bezpieczeństwa narodowego USA, obawiając się wpływów Rosji i Chin.
- Prezydent USA nie wyklucza użycia siły militarnej, co budzi sprzeciw nawet wśród Republikanów i grozi rozpadem NATO.
- Trump stosuje szantaż celny, a premier Grenlandii przygotowuje mieszkańców na interwencję. Czy dojdzie do konfliktu?
"Nie reagujcie gniewem, wysłuchajcie Trumpa"
Poprosił, by nie reagować gniewem oraz by wysłuchać argumentów Trumpa. A te są takie, że przyłączenie Grenlandii do Stanów Zjednoczonych jest kwestią bezpieczeństwa narodowego, ponieważ według Trumpa istnieje ryzyko "rosnących wpływów Rosji i Chin na tej bogatej w metale ziem rzadkich duńskiej wyspie". O tym, że Trumpa interesuje przejęcie Grenlandii, ten mówił już po inauguracji swojej prezydentury, czyli przed rokiem. Niedawno natomiast jego plany i działania stały się bardziej agresywne. Mówi wprost, że interesuje go tylko całkowita własność wyspy i przejmie ją "w ten czy inny sposób". Stwierdził nawet, że nie wyklucza użycia siły militarnej do realizacji swoich planów.
Coraz więcej napięć w temacie Grenlandii
Jak przypomina PAP, premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen wezwał we wtorek (20 stycznia) 57 tys. mieszkańców wyspy do przygotowania się na ewentualną interwencję wojskową. Prezydent Litwy natomiast stwierdził w środę (21 stycznia) w Davos, że jakiekolwiek takie działanie Stanów Zjednoczonych przeciwko sojusznikowi oznaczałoby koniec NATO. Warto przypomnieć, że Trump ucieka się już do szantażu - kilka dni temu zagroził nałożeniem od 1 lutego dodatkowych 10-procentowych ceł na osiem państw europejskich, w tym na samą Danię, za wysłanie niewielkich kontyngentów wojskowych na tę wyspę. Jednocześnie nawet wśród Republikanów rośnie sprzeciw wobec tego, co względem Grenlandii robi Trump. Zapowiedzieli, że chcą go powstrzymać.
PAP przypomina, że Grenlandia nie ma własnej armii. Autonomicznej wyspie bezpieczeństwo zapewniają duńskie wojska, a także częściowo, na mocy porozumienia z rządem w Kopenhadze z 1951 roku, Stany Zjednoczone. Siły zbrojne USA mają na wyspie bazę Pituffik i według podpisanej umowy mogą zwiększyć swoją obecność militarną na Grenlandii.