Spis treści
Nocny horror w Zaporożu
Ukraińskie służby ratunkowe poinformowały na Telegramie, że do ataku doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Rosyjskie wojsko miało użyć kierowanych bomb lotniczych, które spadły na pięciopiętrowy budynek mieszkalny. Dwie kondygnacje zostały dosłownie zmiecione z powierzchni ziemi.
Ratownicy przez całą noc przeszukiwali gruzy, wyciągając rannych i próbując dotrzeć do osób, które mogły zostać uwięzione pod zawalonymi stropami. Liczba poszkodowanych przekroczyła 40 i – jak podkreślają lokalne władze – może jeszcze wzrosnąć.
Miasto na linii ognia
Zaporoże znajduje się zaledwie nieco ponad 20 kilometrów od linii frontu, co od miesięcy czyni je jednym z najbardziej zagrożonych miast Ukrainy. Rosyjskie ataki powietrzne są tam niemal codziennością, ale skala ostatniego uderzenia ponownie wstrząsnęła mieszkańcami.
Świadkowie mówią o potężnej eksplozji, która w środku nocy rozświetliła niebo nad miastem. Wstrząsy były odczuwalne w kilku dzielnicach.
Poprzednia noc: zmasowany atak na Kijów
To już drugi poważny rosyjski atak w ciągu 48 godzin. W nocy z 18 na 19 lipca Rosja przeprowadziła zmasowany ostrzał rakietowy Kijowa. W stolicy Ukrainy zginęła jedna osoba, a 15 zostało rannych. Władze informowały o licznych pożarach i zniszczeniach infrastruktury cywilnej.
Ukraińskie służby podkreślają, że intensyfikacja rosyjskich ataków ma na celu destabilizację sytuacji w dużych miastach i zastraszenie ludności cywilnej.
Rosja eskaluje ataki
Seria nocnych uderzeń pokazuje, że Moskwa nie zamierza ograniczać działań ofensywnych. Ataki na Kijów i Zaporoże w krótkim odstępie czasu to sygnał, że rosyjskie dowództwo zwiększa presję na ukraińskie miasta, wykorzystując zarówno rakiety, jak i bomby kierowane.