Palazzolo Acreide zamarło w południe. O 13:00 wyszedł św. Paweł!

2026-06-30 16:43

W dniu imienin Piotra i Pawła Palazzolo Acreide żyło tylko jednym wydarzeniem. Od rana w miasteczku na sycylijskich wzgórzach narastało napięcie, które wszyscy znali i na które wszyscy czekali: kulminacja święta patrona, św. Pawła Apostoła. To nie był zwykły dzień odpustu. To był dzień, w którym całe miasto - mieszkańcy, pielgrzymi, turyści, całe rodziny - zebrało się przed bazyliką San Paolo, aby zobaczyć moment najważniejszy: „A Sciuta”, czyli wyjście świętego. Uliczki wokół bazyliki wypełniło kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Wyjątkowe miejsce na Sycylii

Samo Palazzolo Acreide jest miejscem wyjątkowym nawet jak na Sycylię. Położone wysoko, wśród wzgórz Monti Iblei, łączy w sobie kilka warstw historii: antyczne dziedzictwo greckiego Akrai, barokową odbudowę po wielkim trzęsieniu ziemi z 1693 roku i codzienne życie niewielkiej, dumnej sycylijskiej wspólnoty. To miasteczko, w którym nie ma anonimowości wielkiego kurortu. Tutaj kamienne ulice, fasady kościołów, balkony, place i rodzinne rytuały tworzą scenę, na której tradycja nie jest pokazem dla turystów, ale częścią lokalnej tożsamości.

Emocje rosły z każdą minutą

Już przed godziną 13:00 plac przed bazyliką był szczelnie wypełniony ludźmi. W powietrzu czuć było upał, zapach prochu, emocje i oczekiwanie. Wierni patrzyli w stronę monumentalnego wejścia do kościoła. Dzwony, orkiestra, modlitwy i okrzyki mieszały się z coraz większym napięciem. Dla mieszkańców Palazzolo Acreide to chwila, na którą czeka się cały rok — moment, kiedy patron symbolicznie wychodzi do ludzi.

O 13:00 św. Paweł wyszedł do ludzi

Punktualnie o 13:00 rozpoczął się najbardziej widowiskowy fragment dnia. Z bazyliki wyniesiono relikwie i figurę św. Pawła, niesioną na barkach oddanych mu mężczyzn. W jednej chwili plac eksplodował hałasem i kolorem. Rozległ się huk petard i wystrzałów, z fasady i nad placem posypały się kolorowe papierowe taśmy — sycylijskie „’nzareddi”. Tłum zaczął bić brawo, krzyczeć „Viva San Paulu!”, a orkiestra ruszyła z uroczystą muzyką.

Figura św. Pawła, z mieczem w dłoni, pojawiła się w drzwiach bazyliki jak znak, że sacrum wychodzi na ulice miasteczka. To właśnie w tej scenie najlepiej widać charakter sycylijskiej religijności: miesza się tu modlitwa, teatr, duma lokalnej wspólnoty, hałas, kolor i ogromne wzruszenie. Jedni płakali, inni unosili ręce, wielu nagrywało ten moment telefonami, ale dla mieszkańców nie była to atrakcja turystyczna. To był akt wiary i pamięci.

Po wyjściu z kościoła figura została poniesiona w procesji przez ulice Palazzolo Acreide. Wierni szli za patronem, a część z nich wypełniała swoje osobiste śluby i intencje. Ten moment ma w sobie coś bardzo pierwotnego: ciężar figury na ramionach, ścisk tłumu, upał, dźwięk orkiestry, zapach prochu i przekonanie, że św. Paweł naprawdę jest pośród swoich ludzi.

Święto św. Pawła to lokalna tradycja

Tegoroczna „A Sciuta” znów pokazała, dlaczego święto św. Pawła w Palazzolo Acreide uchodzi za jedno z najbardziej niezwykłych wydarzeń religijnych i ludowych południowo-wschodniej Sycylii. Całe miasto na chwilę przestało być zwykłym miejscem. Stało się sceną wielkiej wspólnotowej emocji - między wiarą, tradycją i sycylijskim temperamentem.

Wybierasz się na wakacje do Włoch? Sprawdź, jak dobrze znasz te zwroty i słówka po włosku! [QUIZ]
Pytanie 1 z 11
Zacznijmy od przywitania! Jak powiedzieć "dzień dobry" po włosku?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki