- Słowacki premier Robert Fico miał być "w szoku" po spotkaniu z Donaldem Trumpem, wyrażając zaniepokojenie jego "stanem psychicznym".
- Według dyplomatów UE, Fico określił Trumpa jako "niebezpiecznego" i "niezrównoważonego psychicznie", co jest sprzeczne z jego oficjalnymi wypowiedziami.
- Doniesienia portalu "Politico", oparte na anonimowych źródłach, sugerują, że prawdziwe wrażenia Fico ze spotkania na Florydzie były znacznie bardziej negatywne.
- Sprawdź, dlaczego te rewelacje budzą kontrowersje i jak Biały Dom reaguje na zarzuty dotyczące kondycji psychicznej prezydenta.
Premier Słowacji z traumą po spotkaniu z Trumpem
Co się dzieje z Donaldem Trumpem? Serwis "Politico" opublikował w środę, 28 stycznia, materiał, z którego wynika, że premier Słowacji Robert Fico "był w szoku" po spotkaniu z amerykańskim prezydentem. Przypomnijmy, 17 stycznia Fico gościł w rezydencji Trumpa Mar-a-Lago podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej, zorganizowanego pięć dni później w Brukseli. Mówiąc potem o spotkaniu z Trumpem, szef słowackiego rządu miał wyrazić zaniepokojenie "stanem psychicznym" prezydenta USA. "Według relacji dyplomatów Fico użył słowa »niebezpieczny«, opisując wrażenie, jakie zrobił na nim Trump.
Donald Trump niezrównoważony psychicznie?
Fico miał przekazać wrażenia z rozmowy z amerykańskim prezydentem podczas nieformalnego spotkania kilku przywódców i wysokich rangą urzędników UE. Dyplomaci, na których powołał się serwis, powiedzieli, że Fico wydawał się "straumatyzowany", a Trumpa określił jako "niezrównoważonego psychicznie".
Wszyscy rozmówcy portalu poprosili o zachowanie anonimowości. "Politico" ujawnia tylko, że dyplomaci, o których mowa, reprezentują cztery unijne kraje. Piąta osoba to wysoki rangą urzędnik UE. Jednocześnie serwis zaznacza, że informacje, do których dotarł są zgoła inne niż te, przekazywane oficjalnie przez Fico po spotkaniu na Florydzie. Wówczas miał mówić, że "zaproszenie do rezydencji Trumpa było oznaką wysokiego szacunku i zaufania".
Kancelaria słowackiego premiera nie odpowiedziała na prośby portalu o komentarz, natomiast Anna Kelly, zastępczyni rzeczniczki Białego Domu, mówi, że "uwagi przypisywane słowackiemu premierowi są absolutnie fałszywymi informacjami od anonimowych europejskich dyplomatów".