Spis treści
„To dochodziło z grobu!”. Panika na cmentarzu
Wszystko wydarzyło się na cmentarzu w Bijacovcach, niewielkiej miejscowości na Spiszu. Jak informuje słowacka telewizja TA3, osoby odwiedzające groby swoich bliskich nagle usłyszały wyraźne stukanie dochodzące z miejsca, gdzie 18 dni wcześniej pochowano 66‑letniego Františka Girgę.
Świadkowie byli przekonani, że ktoś… próbuje wydostać się z trumny. Część osób wpadła w panikę, inni natychmiast zadzwonili po rodzinę zmarłego i policję.
Według relacji cytowanych przez TA3, dźwięki miały trwać nawet kilka godzin.
Ekshumacja pod nadzorem policji
Sytuacja była tak poważna, że prokurator wydał zgodę na natychmiastową ekshumację. Na cmentarzu pojawiły się służby, a całe zdarzenie obserwowały dziesiątki mieszkańców.
Po otwarciu grobu okazało się, że ciało zmarłego leżało dokładnie w tej samej pozycji, w jakiej zostało złożone do trumny. Nie było żadnych śladów ruchu, uszkodzeń wieka ani prób wydostania się.
Informacje te potwierdził również właściciel firmy pogrzebowej, cytowany przez TA3.
Sekcja zwłok i odpowiedź ekspertów
Mimo braku oznak ruchu ciało przewieziono do Martina, gdzie przeprowadzono sekcję zwłok. Jak podają słowackie media, wyniki nie pozostawiły wątpliwości – nie doszło do żadnego dramatycznego przebudzenia po pogrzebie.
Eksperci cytowani przez TA3 i portal Spisske Noviny wskazują, że nie ma fizycznej możliwości, by człowiek przeżył 18 dni w zamkniętej trumnie.
Co więc słyszeli świadkowie?
Specjaliści mówią o możliwych naturalnych zjawiskach:
- osuwaniu się ziemi,
- pracy betonowych elementów grobu pod wpływem temperatury,
- echo dźwięków z otoczenia,
- aktywności zwierząt.
Starosta Bijacoviec Jozef Kalinaj, cytowany przez TA3, podkreślił, że „nie ma mowy o żadnym pochowaniu żywcem”.
Rodzina chciała pewności. Trumnę otwarto ponownie
Mimo wyników sekcji część rodziny wciąż miała wątpliwości. Dlatego przed ponownym pochówkiem trumnę otwarto jeszcze raz – tym razem w obecności bliskich.
Dopiero wtedy, jak relacjonują lokalne media, rodzina uznała, że stan ciała jednoznacznie potwierdza śmierć w dniu pogrzebu.
Policja prowadzi czynności
Policja nadal prowadzi czynności wyjaśniające, ale wszystko wskazuje na to, że tajemnicze stukanie było efektem naturalnych procesów, a nie dramatyczną próbą wydostania się z grobu.
Mieszkańcy Bijacoviec długo jednak nie zapomną dnia, w którym zwykła wizyta na cmentarzu zamieniła się w scenę rodem z horroru.
Polecany artykuł: