Szokujące słowa ministra. Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadzi do globalnego kryzysu?

2026-03-06 13:52

Wojna na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do globalnego kryzysu energetycznego i załamania gospodarki. Minister energii Kataru, jednego z największych producentów gazu na świecie, kreśli czarny scenariusz. Jego zdaniem państwa Zatoki Perskiej w ciągu kilku tygodni mogą być zmuszone do wstrzymania eksportu surowców. Skutki odczuje cały świat, w tym Europa.

Ceny paliw wystrzelą w kosmos? Katastroficzna wizja ministra

i

Autor: Pixabay.com

Szokujące słowa padły z ust katarskiego ministra energii. Saad al-Kabi w wywiadzie dla „Financial Times” ostrzegł, że eskalacja konfliktu zbrojnego w regionie może mieć katastrofalne skutki dla globalnej gospodarki. Jego zdaniem eksporterzy surowców z Zatoki Perskiej staną przed koniecznością całkowitego zatrzymania produkcji, co nieuchronnie wywinduje ceny ropy naftowej i gazu ziemnego na całym świecie. Jak podkreślił, konsekwencje będą dramatyczne.

- To doprowadzi do załamania się gospodarek na całym świecie 

- powiedział Kabi.

Obawy te nie są bezpodstawne. Katar, będący drugim największym producentem skroplonego gazu ziemnego (LNG) na świecie, już odczuł skutki wojny. Po ataku na rafinerię w Ras Laffan kraj został zmuszony do ogłoszenia tzw. stanu siły wyższej, co w praktyce zwalnia go z obowiązku realizacji zawartych umów.

Efekt domina uderzy w Europę

Chociaż Katar wysyła do Europy stosunkowo niewielką część swojego gazu, minister Kabi nie ma wątpliwości, że Stary Kontynent mocno odczuje kryzys. Powodem jest rosnąca konkurencja ze strony azjatyckich rynków, które w walce o ograniczone dostawy są w stanie zaoferować wyższe ceny. Co więcej, minister przewiduje, że inne kraje regionu wkrótce pójdą w ślady Kataru.

- Oczekujemy, że wszyscy, którzy nie zgłosili stanu siły wyższej, zrobią to w ciągu najbliższych kilku dni, jeśli sytuacja się utrzyma. Jeśli tego nie zrobią, w pewnym momencie będą musieli ponieść konsekwencje prawne

- powiedział.

Słowa te, jak zauważa „Financial Times”, pokazują rosnący niepokój państw Zatoki Perskiej w związku z ekonomicznymi skutkami wojny między USA i Izraelem a Iranem.

Globalna gospodarka na krawędzi

Konsekwencje wstrzymania dostaw będą odczuwalne w niemal każdej dziedzinie życia. Minister Kabi ostrzega przed globalną recesją i niedoborami wielu produktów.

- Jeśli ta wojna potrwa kilka tygodni, wzrost PKB na świecie ulegnie pogorszeniu. Ceny energii wzrosną. Wystąpią niedobory niektórych produktów. Wywołana zostanie reakcja łańcuchowa w fabrykach, które nie będą w stanie dostarczyć zamówionych towarów

- zaznacza. 

Katar wciąż szacuje straty po irańskich atakach i nie jest w stanie określić, jak długo potrwają naprawy uszkodzonej infrastruktury. Pewne jest, że opóźnią się planowane na ten rok inwestycje mające na celu zwiększenie wydobycia gazu.

Kluczowa cieśnina zablokowana. Ceny wystrzelą

Głównym punktem zapalnym jest cieśnina Ormuz, przez którą transportowana jest jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu. Po rozpoczęciu walk 28 lutego Iran całkowicie zablokował ruch statków, a w odwecie zaatakował co najmniej 10 jednostek. Zdaniem ministra, jeśli blokada nie zostanie zniesiona, ceny ropy mogą sięgnąć nawet 150 dolarów za baryłkę, a ceny LNG wzrosnąć czterokrotnie.

Mimo że prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że amerykańska marynarka będzie eskortować statki, a firmy żeglugowe otrzymają dodatkowe ubezpieczenie, minister Kabi pozostaje sceptyczny. Ocenił, że dopóki trwa wojna, przepływanie przez wąską cieśninę u wybrzeży Iranu jest zbyt niebezpieczne. Kiedy więc eksport mógłby zostać wznowiony? Według katarskiego ministra sygnałem będzie dopiero moment, kiedy irańska armia ogłosi całkowite zaprzestanie działań wojennych.

Źródło: PAP 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki