Dwóch amerykańskich żołnierzy nie żyje. Chamenei grozi USA „lekcją nie do zapomnienia”

2026-07-18 22:23

Napięcie na linii Waszyngton-Teheran osiąga punkt krytyczny. Zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, a jeden zaginął po uderzeniu sił irańskich na obiekt wojskowy w Jordanii. Modżtaba Chamenei, najwyższy przywódca Iranu, skierował w stronę Stanów Zjednoczonych stanowcze groźby, ostrzegając przed surowymi konsekwencjami dalszych operacji wojskowych.

Amerykański żołnierz strzelający z karabinu, z którego wylatuje łuska. O ataku w Jordanii przeczytasz na SE.
Autor: WikiImages /pixabay/ Archiwum prywatne

Tragedia podczas ostrzału amerykańskiej bazy w Jordanii

W sobotę (18 lipca) Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) przekazało informacje o dramatycznych wydarzeniach, do których doszło w piątek. Podczas zmasowanego irańskiego uderzenia rakietowego i ataków dronów na amerykańską bazę wojskową na terytorium Jordanii doszło do strat w ludziach.

Z komunikatów dowództwa USA wynika, że podczas obrony placówki śmierć poniosło dwóch mundurowych, a los trzeciego wciąż pozostaje nieznany. Czterech kolejnych żołnierzy odniosło rany wymagające hospitalizacji, jednak ich stan pozwolił już na opuszczenie placówki medycznej. Z kolei mundurowi z lżejszymi obrażeniami natychmiast wrócili do pełnienia swoich obowiązków.

Szczegóły operacji i przebieg samego ataku nie zostały ujawnione przez CENTCOM. Warto podkreślić, że to pierwsze od marca irańskie uderzenie, w którym zginęli wojskowi Stanów Zjednoczonych. Łączny bilans strat armii USA od początku trwania konfliktu z Iranem wzrósł już do piętnastu ofiar śmiertelnych.

Irańskie obiekty zniszczone. Teheran odpowiada atakami na Arabię Saudyjską i Kuwejt

Amerykańskie siły kontynuują prowadzenie operacji powietrznych wymierzonych w strategiczne punkty transportowe oraz wojskowe na terytorium Iranu. W odpowiedzi Teheran systematycznie uderza w bazy i infrastrukturę USA rozmieszczoną na Bliskim Wschodzie, co bezpośrednio dotyka również państwa takie jak Kuwejt i Arabia Saudyjska. Kuwejccy urzędnicy donoszą o zniszczeniach w infrastrukturze krytycznej, w tym uszkodzeniach zakładów odsalania wody i miejscowej elektrowni, w wyniku irańskiego ognia.

Modżtaba Chamenei ostrzega Donalda Trumpa. „Lekcja nie do zapomnienia”

Sobota (18 lipca) przyniosła również publiczne wystąpienie Modżtaby Chameneiego, pełniącego funkcję najwyższego przywódcy Iranu. Za pośrednictwem państwowej telewizji wyemitowano jego oświadczenie, w którym stanowczo przestrzegł Waszyngton. Zapowiedział, że kontynuowanie przez Stany Zjednoczone działań zbrojnych będzie wiązało się z udzieleniem im „lekcji nie do zapomnienia”.

Chamenei bezpośrednio oskarżył władze w Waszyngtonie o łamanie zapisów czerwcowego, wstępnego porozumienia o pokoju z Teheranem. Podkreślił przy tym, że podpis złożony pod tym porozumieniem przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa jest obecnie traktowany jako „całkowicie bezwartościowy i pozbawiony wiarygodności”.

Te słowa korespondują z wcześniejszymi deklaracjami irańskiego wiceministra spraw zagranicznych, Kazema Gharibabadiego. Poinformował on, że Teheran wstrzymał realizację swoich zobowiązań zawartych w amerykańsko-irańskim porozumieniu, jako bezpośredniego winnego takiego stanu rzeczy wskazując stronę amerykańską.

Napięte relacje USA i Iranu zagrażają czerwcowemu porozumieniu

Eskalacja wzajemnych działań zbrojnych pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi nabrała rozpędu 7 lipca. To właśnie wtedy amerykańska armia zadecydowała o wznowieniu ataków z powietrza w odpowiedzi na irańskie akcje wymierzone w jednostki pływające w cieśninie Ormuz. Trwające od tego momentu napięcia rzucają cień na przyszłość wypracowanego z trudem 17 czerwca porozumienia pokojowego między obiema stronami.

Z TRUMPEM OBCHODZĄ SIĘ JAK Z JAJKIEM | DŁUGOSZ, NIZINKIEWICZ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki