Po wypadku na linii kolejowej nr 96 służby techniczne PKP Polskich Linii Kolejowych rozpoczęły działania mające przywrócić przejezdność trasy. Do soboty (18 lipca) do godz. 16 udało się usunąć ze szlaku kolejnych siedem wagonów. Nadal prowadzone są prace przy wkolejaniu następnych elementów składu.
Równocześnie rozpoczęła się naprawa uszkodzonej infrastruktury kolejowej. Jak informują PKP PLK, odbudowa torowiska jest konieczna, aby możliwe było bezpieczne rozpoczęcie wydobywania wagonów, które po wykolejeniu znalazły się w nurcie Popradu.
Na miejscu pracuje Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, która bada przyczyny zdarzenia i przygotuje raport. Kolejarze wykorzystują ciężki sprzęt, by jak najszybciej usunąć skutki awarii i przywrócić ruch na trasie.
Wcześniej rzeczniczka PKP Cargo Julita Sołtysiak przekazała, że maszynista prowadzący skład był trzeźwy, a badania nie wykazały obecności środków odurzających w jego organizmie.
Do wykolejenia pociągu towarowego doszło w piątek, 17 lipca o godz. 15.35 na odcinku Wierchomla – Piwniczna. Z torów wypadło sześć pustych wagonów składu jadącego z Muszyny do Kędzierzyna-Koźla. Część z nich zsunęła się do rzeki Poprad.
W nocy z piątku na sobotę dwa wykolejone wagony udało się ponownie ustawić na torach, a 17 wagonów odstawiono na boczny tor w Nowym Sączu. Służby nadal pracują nad usunięciem pozostałych przeszkód i przywróceniem pełnej sprawności linii kolejowej.